poniedziałek, 31 października 2011

Maureen Jennings: „Detektyw Murdoch: Pod gwiazdami smoka”

Autor: Beata Szy dnia 11:40:00

Autor: Maureen Jennings
Tytuł: „Detektyw Murdoch: Pod gwiazdami smoka”
Wydawnictwo: Oficynka
Stron: 270

„Detektyw Murdoch: Pod gwiazdami smoka” M. Jennings to druga część przygód inteligentnego detektywa z Toronto, której akcja dzieje się kilka miesięcy po wydarzeniach przedstawionych w pierwszym tomie. Autorka znów zgrabnie przenosi nas w XIX wiek, konstruując w swojej opowieści unikalny klimat tamtych czasów. Przed detektywem czeka nowe, pasjonujące dochodzenie, zginęła bowiem kolejna kobieta.

Dolly Merishaw zostaje odnaleziona martwa we własnym mieszkaniu. Początkowo jej śmierć uznawana jest za tragiczny wypadek, wkrótce okazuje się, że doszło do morderstwa poprzez uduszenie. Śledczy badają sprawę, przesłuchując okolicznych mieszkańców. Okazuje się, że Dolly była przed laty znaną akuszerką, pomagającą usuwać niechciane ciąże, a w tajemniczym albumie spisywała ewidencję grzechów swoich klientów. Mieszkała razem z upośledzoną córką, nad którą się znęcała i dwoma przybranymi synami. Murdoch łączy ze sobą kolejne puzzle układanki, zastanawiając się komu mogłoby zależeć na śmierci kobiety. Jego śledztwo wiedzie od ciemnych, zapuszczonych uliczek poprzez dostojne, bogate dwory - każda z warstw społecznych bowiem skrywa jakieś mroczne sekrety. Pytania mnożą się, a odpowiedzi na najważniejsze pytanie wciąż brak…

Tak jak w poprzedniej części, tak i tutaj Jennings skrupulatnie odmalowuje realia Toronto z 1895 roku. Tutaj policjanci na miejsce zbrodni docierają na własnych nogach lub rowerze, wywiad jest kluczowa formą poszukiwania sprawcy, a mieszkańcy miasteczka są skryci, nieufni i ukrywają przed detektywem wszystko, co się da. Jennings świetnie konstruuje swoich bohaterów – każdy rozdział przynosi nam inne odkrycia, kolejne sylwetki ludzi, którzy mogli być zamieszani w śmierć Dolly. Każdy przepytywany przez Murdocha bohater coś kręci, ukrywa, wydaje się podejrzany, dzięki czemu czytelnik nie może od razu domyślić się rozwiązania sprawy. Autorka buduje napięcie – przenikliwość Murdocha sprawia, że jego kolejne wizyty u podejrzanych skutkują odsłonieniem kilku kart, a co za tym idzie rzucają nowe światło na sprawę. W gąszczu strzępków informacji, jakie otrzymuje policjant, porusza się on z niezwykła gracją i trafną dociekliwością. Część druga serii jest tak samo dobra jak pierwsza – tożsamość mordercy zostaje odkryta dopiero na końcu, co zapewnia czytelnikowi napięcie i dobra zabawę aż do ostatniej strony.

Detektyw Murdoch jest postacią niezwykle ciekawą i budzącą nasze uznanie. Po śmierci narzeczonej wreszcie zaczyna odżywać i podziwiać kobiece piękno, szukając szczęścia dla siebie. Oprócz tego trenuje jazdę na rowerze, gdyż chce wziąć udział w kolarskich zawodach i chodzi na lekcje tańca. Jest oddany swojej pracy i poświęca jej większość czasu. W tomie drugim spotykamy starsze małżeństwo, znane z poprzedniej części, u których Murdoch wynajmuje pokój. Arthur wciąż podupada na zdrowiu, mimo najróżniejszych medykamentów, jakie podaje mu Beatrice. Oboje są zafascynowani pracą detektywa i chętnie słuchają jego opowieści o postępach śledztwa. Od niedawna w domu Kitchenów mieszka także wdowa z synem, a uwadze towarzystwa nie umyka fakt, że Murdoch jest nią najwyraźniej zainteresowany.

Okładka utrzymana jest w podobnym stylu, jak poprzednio: na ciemnym, brązowym tle widnieje pożółkłe zdjęcie kobiety i dziewczynki w strojach z epoki. Ta stylistyka znakomicie koresponduje z treścią książki. Dodatkowo na skrzydełku obok notki o autorce możemy podziwiać jej zdjęcie również w dopasowanym do tamtego wieku ubiorze. Jennings jest pasjonatką XIX wieku, co pewnie skłoniło ją do umieszczenia akcji swoich kryminałów właśnie w tym okresie.

Książkę czyta się z przejęciem, analizując krok po kroku wszystko to, do czego uda się dotrzeć Murdochowi. Można obstawiać swoje typy, szukać sprawcy na własną rękę, ale tak naprawdę każda zbrodnia niesie ze sobą wiele tajemnic, a po drodze ujawnia się wiele innych, drobniejszych przewinień, gdyż prawie każdy bohater ma coś na sumieniu. Niejednoznaczność, sploty intryg i kamuflaże bohaterów podsycają apetyt czytelnika i są wielkim walorem kryminału. Niedługo ukaże się trzeci tom serii, na który czekam już z niecierpliwością.

Ocena 5/6



Za egzemplarz recenzencki dziękuję wydawnictwu Oficynka


12 komentarze:

Fuzja on 31 października 2011 11:47 pisze...

Nie czytałam pierwszej części przygód owego detektywa, ale szukałam wcześniej w necie fajnych książek i ta wpadła mi w oko wraz z poprzedniczką i następczynią. Super jestem coraz bardziej ciekawa tych powieści :) Pozdrawiam :)

kasandra_85 on 31 października 2011 11:56 pisze...

Wcześniej byłam sceptycznie nastawiona, ale recenzja mnie przekonała. Z chęcią przeczytam:)

bsz on 31 października 2011 12:01 pisze...

Fuzja i kasandra_85 => zapomniałam jeszcze dodać, że jeśli ktoś nie czytał 1 części to nie ma obaw, może śmiało zaczynać od drugiej, gdyż znajomość tamtych wątków nie jest wymagana przy zrozumieniu obecnych. Dwie odrębne historie ;)

Gabrielle_ on 31 października 2011 12:15 pisze...

Brzmi interesująco. Lubię kryminały a pomysł przeniesienia akcji do XIX wieku może być ciekawy. Poszukam pierwszego tomu gdyż nie lubię skakać nie po kolei po tomach w serii ;)

cyrysia on 31 października 2011 12:30 pisze...

Słyszałam już wcześniej o Detektyw Murdoch i muszę przyznać, że zaciekawiła mnie ta postać. Chętnie rozejrzę się za tą książką i przeczytam.

giffin on 31 października 2011 12:39 pisze...

Słyszałam już o tej książce, ale spodziewałam się czegoś gorszego. Chyba warto :)

Cassiel on 31 października 2011 15:26 pisze...

Nie czytałam i na razie jakoś nie mam ochoty na sięgnięcie po tę serię, ale nie mówię nie. :)

Taki jest świat on 31 października 2011 15:28 pisze...

Czytałam i polecam :)

Catalina on 31 października 2011 15:34 pisze...

Nigdy wcześniej o niej nie słyszałam, ale zaintrygowałaś mnie, więc być może sięgnę ;)
Pozdrawiam :)

Catalina on 31 października 2011 15:35 pisze...

Póki co nie mam ochoty na tę książkę, ale Twoja recenzja jest bardzo pozytywna, więc nie mówię "nie" :D

Mery on 1 listopada 2011 17:03 pisze...

W planach mam tę serię, zapowiada się ona na prawdę ciekawie.

Dusia on 1 listopada 2011 22:30 pisze...

Też planuję sięgnąć po tę serię, dobrych i trzymających w napięciu kryminałów chyba nigdy nie będę miała dosyć :)

Prześlij komentarz

 

Po drugiej stronie... Copyright © 2014 Dostosowanie szablonu Salomon