środa, 5 października 2011

Lisa Genova: "Motyl"

Autor: Beata Szy dnia 11:07:00

„Przed rokiem neurony w jej głowie, umiejscowione niedaleko uszu, zaczęły obumierać, lecz cały proces odbywał się zbyt cicho, by mogła go usłyszeć. Ktoś mógłby rzec, że działo się coś złego, skoro same neurony zapoczątkowały serię wydarzeń mającą na celu doprowadzenie do ich własnej destrukcji. Niezależnie od tego, czy było to molekularne morderstwo, czy też komórkowe samobójstwo, jej ciało nie było w stanie jej ostrzec, że umiera.”

Alice Howland jest uznanym i cenionym psychologiem, wykładającym na Harvardzie. Ma pięćdziesiąt lat, wspaniałego męża, również poświęcającego się nauce i troje dorosłych, wykształconych dzieci. Jej osiągnięcia w dziedzinie lingwistyki, konferencje, w których bierze udział, badania, którymi się zajmuje i studenci, nad którymi powierzono jej opiekę, są dowodem jej sukcesów i potęgi umysłu. Tym trudniej pogodzić się z przeraźliwą diagnozą, burzącą wkrótce jej życie. Choroba Alzheimera o wczesnym początku burzy jej spokojny świat, wprowadzając chaos i zamęt. Wyrok jest tym dotkliwszy, że Alice dotąd całkowicie polegała na swoim mózgu, przypisując mu najwyższą wartość. Okazuje się jednak, że wkrótce straci wszystko, co osiągnęła.

Książka Lisy Genovy, neurobiologa z zacięciem pisarskim, jest wstrząsającym obrazem dojrzałej kobiety naznaczonej nieuleczalną demencją. Alice wie, że w powstrzymaniu choroby nie pomoże żadne lekarstwo, że Alzheimer jest nieobliczalny i nie wiadomo ile życia w świadomości jej zostało. Narracja jest trzecioosobowa, ale dzięki mowie pozornie zależnej mamy dokładny, skrupulatnie oddany obraz przeżyć wewnętrznych bohaterki, jej samoobserwacji, problemów z zapamiętywaniem, postępu choroby. Widzimy więcej niż Alice – wychwytujemy potknięcia, których ona już nie zauważa, co tym silniej uderza w czytelnika i sprawia, że jest on przerażony niszczącymi możliwościami choroby.

Książka jednocześnie uwrażliwia na problem osób chorych, pozwala stanąć przez chwilę po ich stronie i odczuć na własnej skórze z jakimi lękami borykają się na co dzień. Cierpiący na Alzheimera są często odtrącani przez społeczeństwo, opieka nad nimi sprawia wiele trudności i jest pracą wyczerpującą, ale dzięki lekturze łatwiej zrozumieć ich złożone zachowania, zmiany nastrojów, niekontrolowane wybuchy i niesamodzielność. Genova znakomicie oddała sedno choroby, kreując bohaterkę silną, inteligentną, świadomą zmian zachodzących w jej głowie i starającą się żyć godnie mimo przeciwności.


„- Tęsknię za sobą.
- Ja też za tobą bardzo tęsknię, Ali.
- Nie chciałam tego.
- Wiem.”


Uczucia jakie wiążą się z lekturą to przede wszystkim poruszenie i współczucie, a także duży ładunek empatii do ludzi, borykających się na co dzień z tym zjawiskiem. Powieść bolesna, trudna, momentami przerażająca, ale równocześnie bardzo ważna i potrzebna. Ukazuje nie tylko zmiany w życiu bohaterki, ale także jej rodziny – proces akceptacji choroby żony i matki, wspieranie, pomoc, nauka życia na nowych zasadach. Pozycja ważna nie tylko dla osób, mających w swoim środowisku ludzi dotkniętych tym schorzeniem, podnosząca ich na duchu i udzielająca wskazówek, ale po prostu dla wszystkich, gdyż płynie z niej wiele mądrości o tolerancji i szacunku dla drugiego człowieka. Czyta się jednym tchem.

Ocena: 6/6

15 komentarze:

cyrysia on 5 października 2011 11:35 pisze...

Czytałam tę książkę i bardzo mnie poruszyła. Niejednokrotnie łza sama nieproszona uciekała z moich oczu. Bardzo bolesna ale i niezwykle wartościowa książka.

Natula on 5 października 2011 12:28 pisze...

Czekam i czekam na książkę i doczekać się nie mogę. Bardzo interesuje mnie ten temat, a jednocześnie mocno przeraża, ta choroba jest jednym z najgorszych schorzeń - boję się jej, i może choćby dlatego powinnam przeczytać tę książkę.

jusssi on 5 października 2011 12:32 pisze...

Podpisuje się pod tym co napisałaś piękna książka

kamykowy on 5 października 2011 14:22 pisze...

Jeszcze nie miałam okazji jej przeczytać, ale myślę, że czas najwyższy. Wydaje mi się, że to jedna z tych historii, które lubię - życiowe i skłaniające do przemyśleń.

limonka on 5 października 2011 15:06 pisze...

Zawsze cenię książki, które wymagają od autora włożenia w nie bardzo wiele pracy. Tutaj chyba autorka musiała wiele godzin rozmawiać z lekarzami, jest coś na ten temat w podziękowaniach?

bsz on 5 października 2011 15:21 pisze...

cyrysia => dokładnie, zgadzam się w 100 procentach.

Natula => ja też się bałam i faktycznie momentami ta choroba przeraża, ale to bardzo ważne, by poznać ją, szczególnie od strony pacjenta.

jusssi => :)

kamykowy => o tak, na pewno do nich skłania, a więc jeszcze raz polecam.

limonka => tak, oczywiście,z tyłu książki znajduje się bardzo długa lista podziękowań plus wywiad z autorką, która mówi o swoich doświadczeniach, pracy nad książką i zbieraniem materiałów. Bez wątpienia wykształcenie pomogło jej, ułatwiło kontakty. Książka, jak to się mówi, zapięta na ostatni guzik, bardzo przemyślana :)

Gabrielle_ on 5 października 2011 15:26 pisze...

Książka w planach, a po takiej recenzji aż się nie mogę doczekać kiedy po nią sięgnę ;)

giffin on 5 października 2011 16:46 pisze...

Wykształcenie autorki zdecydowanie na plus - lubię gdy ktoś pisze o znanej mu tematyce. Sama opowieść do łatwych nie należy, ale chyba warto po nią sięgnąć. Mam ją na liście do przeczytania ;)

Taki jest świat on 5 października 2011 17:51 pisze...

Książka warta poznania

Madlen on 5 października 2011 19:50 pisze...

Podobnie jak Ty przeczytałam Motyla jednym tchem i muszę powiedzieć, że wywarł na mnie ogromne wrażenie. Ta książka na długo zapada w pamięć.

Tristezza on 5 października 2011 20:41 pisze...

nie czytałam i nie miałam zamiaru, jednak teraz zmienilam nastawienie i z pewnością będę musiała po tę pozycję sięgnąć :)

Dusia on 5 października 2011 22:00 pisze...

Opinia raczej krótka ale treściwa. Co prawda tematyka mnie raczej nie pociąga, ale może jednak się skuszę ;)

bsz on 5 października 2011 22:28 pisze...

Gabrielle => no to miłej lektury :)

giffin => zdecydowanie, jak najbardziej polecam.

Taki jest świat => o tak.

Madlen => mhm, myślę, że jest jedną z najbardziej wstrząsających historii, z jakimi miałam do czynienia.

Tristezza => cieszę się :)

Dusia => hehe, staram się ograniczać swój słowotok, bo czasem jak zaczynam recenzować książkę to wychodzą taakie długie elaboraty, których nikomu nie chciałoby się czytać ;)

Katee on 6 października 2011 11:47 pisze...

Ta książka chodzi za mną odkąd pierwszy raz o niej usłyszałam. Mam nadzieję, że już niedługo będzie mi dane ją przeczytać

bsz on 6 października 2011 16:13 pisze...

Katee => ja też zastanawiałam się nad nią kilka razy, nim zamieniłam się z jedną z blogerek i mogłam w końcu przeczytać ;)

Prześlij komentarz

 

Po drugiej stronie... Copyright © 2014 Dostosowanie szablonu Salomon