Pokazywanie postów oznaczonych etykietą L. Oliver. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą L. Oliver. Pokaż wszystkie posty

środa, 3 października 2012

Lauren Oliver: "Pandemonium"

Autor: Po drugiej stronie... dnia października 03, 2012 26 komentarze



Autor: Lauren Oliver
Tytuł: "Pandemonium"
Wydawnictwo: Otwarte
Stron: 376

Świat wykreowany w „Delirium” Lauren Oliver zaciekawił mnie, ale jednak nie zafascynował. Nie zżyłam się z bohaterami, nie wyglądałam niecierpliwie kontynuacji. Jednak gdy zaproponowano mi zmierzenie się z „Pandemonium” postanowiłam dać tej serii jeszcze jedną szansę. I nie żałuję, gdyż część druga przypadła mi do gustu o wiele bardziej niż pierwsza, a nowa, powstająca z popiołów Lena Morgan Jones, okazała się bohaterką o wiele wyrazistszą, interesującą.

W „Pandemonium” powracamy do świata, w którym zakazano miłości, uznając ją za śmiertelną chorobę. Lena, przekroczywszy granicę, trafia do Głuszy, wyrywa się spod jurysdykcji surowego prawa. W pierwszym tomie opuściliśmy ją w momencie, gdy ciemny dym oddzielał ją od ukochanego, postrzelonego Alexa. Można było mieć nadzieję, że bohater się odrodzi, że stanie się cud. Jednak rzeczywistość jest bezlitosna. Lena na własnej skórze poznaje jakie są konsekwencje posiadania uczuć – musi zmierzyć się z niewyobrażalnym cierpieniem po stracie miłości swojego życia. Ale musi otrząsnąć się szybko – życie w Głuszy to nie przelewki. Trzeba o siebie zadbać, jeśli chce się przeżyć. Lena dołącza do grupy i poddaje się jej prawom. Wkrótce dołącza do ruchu oporu – organizacji nieleczonych, którzy starają się walczyć o przywilej miłości. Podczas wykonywania jednego z tajnych zadań Lena poznaje Juliana – swojego największego wroga…

„Pandemonium” składa się z dwóch, naprzemiennie występujących części. Rozdziały zatytułowane „Wtedy” opowiadają o życiu Leny po rozstaniu z Alexem, jej przystosowywaniu się do warunków Głuszy i nawiązywaniu pierwszych bliskich, uczuciowych kontaktów z ludźmi. Część druga dotyczy tego, co dzieje się „Teraz”. Wyłania się z niej wizerunek nowej Leny – dziewczyny, silnej, butnej i odważnej. Tej, która pogrzebała swoją przeszłość i choć wciąż nosi żałobę, chce walczyć o swoje prawa. Bardzo podobał mi się pomysł takiego wyboru narracji, zamiast chronologicznego układu. Na pewno jest ciekawiej. Akcja książki jest dynamiczna, przyciąga, czyta się z wielkim przejęciem. Bohaterowie są sprawnie nakreśleni, mają indywidualne cechy, nie są tak bezosobowi jak w pierwszym tomie. Tom drugi sprawił, że przekonałam się do trylogii i wyczekuję na część trzecią, kto by pomyślał.

No właśnie! Już na kilku blogach spotkałam się z recenzjami „Pandemonium” i wiele osób narzekało na zakończenie równie nieprzewidywalne jak przy „Delirium”, jakby urwane, drażniące. Byłam pełna obaw, zmierzając do końca. Niektóre konkluzje mnie nie zaskoczyły, można było się ich domyślić, jednak zakończenie… Jak dla mnie bomba i wcale nie uważam, że jest złe. Nawet cieszę się, że jest takie, a nie inne. I chcę więcej! Czekam na ostatni tom!

"Pandemonium" można czytać bez znajomości "Delirium", jednak sięgając po obie książki ma się na pewno lepszy obraz i lektura dostarcza większych emocji. Polecam!

Ocena: 5/6


Za egzemplarz recenzencki dziękuję Wydawnictwu Otwarte.

wtorek, 11 września 2012

Lauren Oliver: "Delirium"

Autor: Po drugiej stronie... dnia września 11, 2012 22 komentarze


Autor: Lauren Oliver
Tytuł: "Delirium"
Wydawnictwo: Otwarte
Stron: 360


„Mówili, że bez miłości będę szczęśliwa.
Mówili, że lekarstwo na miłość sprawi, że będę bezpieczna.
I zawsze im wierzyłam.
Do dziś.
Teraz wszystko się zmieniło.
Teraz wolę zachorować i kochać choćby przez ułamek sekundy, niż żyć setki lat w kłamstwie”.

Dawniej wierzono, że miłość jest najważniejszą rzeczą pod słońcem.
W imię miłości ludzie byli w stanie zrobić wszystko, nawet zabić.
Potem wynaleziono lekarstwo na miłość.
Czy gdyby miłość była chorobą, chciałbyś się wyleczyć?”



Większość z Was na pewno czytała albo chociaż słyszała o „Delirium” bo o tej książce było głośno na blogach. W pewnym momencie po prostu roiło się od recenzji, a w każdej zjawiskowa okładka przykuwała na nowo mój wzrok. I wreszcie i ja sięgnęłam po „Delirium”. Czy się „zaraziłam”? :)

„Delirium” to antyutopijna wizja świata przyszłości, której akcja toczy się w miejscowości Portland, w Ameryce. Narratorką powieści jest Lena, która czeka na swoje osiemnaste urodziny. Podda się wtedy zabiegowi, mającemu wyleczyć ją z najgorszej choroby pod słońcem - miłości. Zabieg jest zbawiennym remedium, któremu poddaje się wszystkich bez wyjątku. Minęły 64 lata od kiedy zaklasyfikowano miłość jako chorobę. Niebezpieczną, doprowadzającą do śmierci, której trzeba się wystrzegać ze wszystkich sił. Lena słyszy pogłoski o Odmieńcach, ukrywających się w Głuszy. Oni sprzeciwili się prawu, uciekli, roznosząc zarazę. Lena nigdy nie pozwoliłaby sobie na podobne zachowania. Do czasu, aż poznaje Aleksa… W jego obecności doktryny, wpajane jej od maleńkości, tracą sens, okazują się kłamstwem. I choć Lena początkowo nie ufa chłopakowi, obstając przy własnych prawdach, będzie miała okazję przekonać się na własnej skórze co to znaczy kochać…

To prawda, że książkę czyta się dobrze, jednak peany na jej cześć, z którymi dotąd się spotykałam, są trochę przesadzone. Koncept z jakim spotykamy się w tej powieści nie jest nawet oryginalny – przyszłość bez uczuć jest motywem powielonym. Ja spotkałam się z nim w świetnym filmie „Equilibrium” z Christianem Bale’m („Batman”) w roli głównej. Z miejsca polecam go wszystkim fanom książki. Film ukazuje wizję przyszłości po III wojnie światowej, gdzie – dla dobra ludzkości – wyeliminowano uczucia. Jednak to, co miało chronić, okazuje się śmiercionośną bronią. Zarówno książka jak i film pokazują jak wielkie znaczenie dla ludzkości mają uczucia i do czego może prowadzić wyzbycie się ich. Powtarzalne są również kreacje głównych bohaterów – Lena to dziewczyna niepozorna, przeciętna, wręcz nijaka. Dopiero pod skrzydłami Aleksa dziewczyna pokazuje nam drugą twarz, nabiera odwagi i dystansu do siebie, ewoluuje. Młodzi zakochują się bez pamięci. Skądś to znamy? Oczywiście.

Zakończenie książki jest otwarte i jak możemy się od razu zorientować, nastawione na kontynuację. ”Delirium” okazuje się trylogią.
Choć książka szczególnie mnie nie zachwyciła, będę czekać na jej dalszy ciąg, gdyż ciekawią mnie dalsze losy bohaterów.

Ocena: 4/6


 

Po drugiej stronie... Copyright © 2014 Dostosowanie szablonu Salomon