Pokazywanie postów oznaczonych etykietą J. Green. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą J. Green. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 30 stycznia 2014

Gwiazd naszych wina - trailer

Autor: Po drugiej stronie... dnia stycznia 30, 2014 6 komentarze
Pewnie większość z Was już widziała?
Wczoraj w sieci pojawił się pierwszy zwiastun filmu "Gwiazd naszych wina" na podstawie rewelacyjnej książki Johna Greena. Czekam z niecierpliwością!! Zapowiada się świetnie moim zdaniem. Mam nadzieję, że odda i wywoła na nowo wszystkie emocje i wzruszenia, które targały mną podczas czytania książki :)




...maybe "okay" will be our "always"?

Moja recenzja książki tutaj: [klik]


środa, 6 listopada 2013

John Green: "Papierowe miasta"

Autor: Po drugiej stronie... dnia listopada 06, 2013 13 komentarze





Autor: John Green
Tytuł: "Papierowe miasta"
Wydawnictwo: Bukowy Las
Stron: 400



"Gdyby nie ona, nie ginąłbym teraz. Zostałbym w domu, tak jak zawsze zostawałem w domu, i byłbym bezpieczny, i zrobiłbym tę jedną rzecz, którą zawsze chciałem zrobić, czyli dorosnąć."


Chciałabym, żeby powstawało jak najwięcej takich książek dla młodzieży. Żeby omawiano je w szkołach na lekcjach polskiego, bo poznając takie pozycje ma się ochotę czytać więcej. Chciałabym, żeby John Green pisał i pisał, bo to druga ksiązka w jego dorobku, po którą sięgnęłam, i na pewno na tym nie poprzestanę. Opowieść naprawdę fascynująca – głęboka, mądra, z silnym przesłaniem, wielowarstwowa. Wiele jest książek o dorastaniu, o odkrywaniu siebie, ale nie zawsze jest to zrobione tak umiejętnie, jak tu. Ja jestem pod wrażeniem kolejny raz. I dla stylu autora, bo nad każdym jego zdaniem rozczulam się po stokroć, rozkoszując się każdym słowem. I nad kreacjami bohaterów, i nad pomysłową fabułą, i nad potężną dawką wartości, które przekazywane są jakby mimochodem. Taką literaturę chcę właśnie czytać – przyjemną i przejrzystą, oczywiście, ale przy tym wysublimowaną, wartościową i bogatą.

czwartek, 4 lipca 2013

John Green: „Gwiazd naszych wina”

Autor: Po drugiej stronie... dnia lipca 04, 2013 19 komentarze






Autor: John Green
Tytuł: „Gwiazd naszych wina”
Wydawnictwo: Bukowy Las
Stron: 312



„-Tak to jest z bólem – odpowiedział Augustus, a potem spojrzał na mnie. - Domaga się, byśmy go odczuwali.”


„To nasza tylko, nie gwiazd naszych wina.” - pisał Szekspir. John Green traktuje ten cytat dość przewrotnie. Bohaterami swojej książki czyni parę nastolatków Hazel i Augustusa, oraz ich przyjaciół z grupy wsparcia. Wszyscy oni, mimo młodego wieku, zaznali niczym nieusprawiedliwionego cierpienia – chorują na raka, i bez względu na to czy jest on w stanie remisji czy nie, stykają się z problemem nieuchronności śmierci. W wieku, kiedy powinni przeżywać pierwsze zauroczenia, cieszyć się życiem, poznawać, odkrywać, kontemplować ich świat wygląda zgoła inaczej niż reszty rówieśników.

Hazel ma szesnaście lat a jej nieodłącznym „towarzyszem” jest aparat tlenowy, który musi wozić ze sobą – inaczej nie może oddychać. Augustus w walce o zdrowie poświęcił nogę, przekreślając karierę sportową. Isaac zdaje sobie sprawę jak kruche może być wyznanie „na zawsze”. I on również, ulegając chorobie, traci – wzrok. Jednak choć tak poruszająca, książka Greena tchnie również pozytywnymi emocjami. Choć pełni skaz, bohaterowie dają sobie radę – nawiązuję się między nimi silne relacje, przyjaźnią się, kochają, wspierają, a nawet są gotowi na realizację zupełnie szalonych pomysłów – jak np. podróż do Amsterdamu w poszukiwaniu autora ulubionej powieści Hazel.

„Gwiazd naszych wina” to książka magiczna. Choć kierowana do młodzieży, niezwykle dojrzała i doszlifowana pod względem językowym – o co ostatnio coraz trudniej. Klimatyczna, niebanalna, wywołująca drżenie, czy nawet łzy. Jasne, że jej czytanie miejscami boli. Ale czasami również przyprawia o salwy śmiechu. I o to w literaturze chodzi.


„... nie chcę oglądać świata bez niego.”



Podobał mi się sposób podejścia do choroby – bohaterowie nie zamykają się w sobie, nie separują, nie pogrążają w rozpaczy i biadoleniu. Pozostają sobą, mimo przeciwności losu. Starają się żyć jak inni nastolatkowie – spotykają się, grają w gry komputerowe, umawiają na randki. Różnica polega na tym, że co jakiś czas pojawia się atak, że trafiają na oddział szpitalny, że próbują kolejnych terapii w walce o cud, faszerując swoje ciała chemią, że czują jak rodzice drżą o nich, trzymają pod kloszem. Ale żyją, łapiąc każdą chwilę. I co należy podkreślić, bohaterowie są wyraziści i od razu ich polubicie, a flirt, jaki nawiązuje się pomiędzy Hazel i Augustusem przyprawia o uśmiech – ta para wydaje się być dla siebie stworzona a ich dialogi... cudo: błyskotliwe, inteligentne, dowcipne.

Polecam. I chcę do niej wrócić, zdecydowanie. I jeszcze jedno - po przeczytaniu tej książki zwykłe słówko "okay" nigdy nie będzie już dla Was takie samo ;)



 

Po drugiej stronie... Copyright © 2014 Dostosowanie szablonu Salomon