Pokazywanie postów oznaczonych etykietą J. Irving. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą J. Irving. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 17 marca 2014

John Irving: "W jednej osobie"

Autor: Po drugiej stronie... dnia marca 17, 2014 5 komentarze
 


Autor: John Irving
Tytuł: "W jednej osobie"
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Stron: 528






Temat książki J. Irvinga „W jednej osobie” bardzo nośny i na czasie – jeśli oglądaliście tegorocznego laureata Oscarów, film „Witaj w klubie”, to wiecie o co chodzi. Poszukiwanie własnej tożsamości, próba odpowiedzenia sobie na pytania: ”kim jestem” i co to jest „normalność”stanowią główny trzon powieści. Bohater, Billy Abbott, u kresu swoich dni, wspomina całe życie i docieka, w jaki sposób ukształtowali go poznani ludzie. Billy jest biseksualistą, co odkrywał stopniowo. Gdy dorastał pociągali go zarówno mężczyźni – jak ojczym czy koledzy ze szkoły, jak i kobiety – najlepsza przyjaciółka, jej matka, szkolna bibliotekarka (ta postać znacznie zaważyła na jego późniejszym życiu). Jako dorosły mężczyzna wiązał się też z transwestytami, uznając ich za ideał piękna. Jednak chociaż w tej historii poświęca się tyle miejsca rozważaniom o związkach, partnerach, miłości, fantazji i seksie, bardzo wyraźnie widać, że w rzeczywistości Billy jest bardzo samotny. Tak naprawdę nie należy nigdzie – środowisko gejów go odrzuca, ponieważ podobają mu się również kobiety, heteroseksualni zaś przypinają mu etykietkę homo.

Ponieważ Billy obraca się w takim, a nie innym świecie, mnogość bohaterów wykraczających poza schemat jest tu oszałamiająca. Co więcej, książka traktuje także o pladze AIDS, która swego czasu zdziesiątkowała środowisko homoseksualistów. Billy widzi, jak jego przyjaciele odchodzą. Jest tym przytłoczony. Sposób jego narracji – trochę chaotyczny, przypadkowy i niespójny, nie przeszkadza jednak w empatycznym odbiorze. Narrator jest szczery i bezwzględny, nawet wobec siebie. Bardzo szybko go polubimy, nawet jeśli jego sposób bycia nie do końca nam odpowiada.

I jeszcze: sztuka. Książka tętni życiem teatralnym – młodzi uczniowie wystawiają sztuki na deskach teatru, czytają dramaty, z oddaniem poświęcają się rolom, deklamują. Szkoda, że w polskich szkołach brakuje podobnej tradycji.

W życiorysie narratora można doszukać się wielu odniesień do życia samego Irvinga. Billy jest pisarzem, podejmującym w swoich książkach temat nietolerancji. Przypomina Wam to coś? :)

Od bardzo dawna chciałam przeczytać jakąś książkę Irvinga. „We własnej osobie” jest moją pierwszą próbą, ale na pewno nie ostatnią. Choć nie jest łatwy, ma w sobie coś, co mnie ujęło.

 

Po drugiej stronie... Copyright © 2014 Dostosowanie szablonu Salomon