piątek, 28 października 2011

Beate Teresa Hanika: "Milczenie"

Autor: Beata Szy dnia 11:40:00

Autor: Beate Teresa Hanika
Tytuł: "Milczenie"
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Stron: 216

Najstraszniejszą z krzywd jaką można zadać, wymierza się przeciw dziecku. Ono nie potrafi się bronić, nie zna swoich praw, nie rozumie, co się wokół niego dzieje i dlaczego ktoś najbliższy, kto mówi, że kocha, zadaje mu ból. Niestety – co chwilę media bombardują nas przerażającymi obrazami molestowanych dzieci, a krzywdę zadają im najczęściej ludzie z najbliższego otoczenia: sąsiedzi, dziadkowie, ojcowie, wujkowie, bracia. Beate Teresa Hanika, niemiecka pisarka, postanowiła zmierzyć się z tym tematem tabu i napisać wstrząsającą powieść, w której oddaje głos molestowanej dziewczynce.

Mam na imię Malwina.
Pierwszego maja skończę czternaście lar.
Teraz jest kwiecień.
Jeszcze dwa tygodnie.
Kiedy skończę czternaście lat (…)
Będę umiała krzyczeć tak głośno,
Że wszyscy będą się mnie bali
I uciekali przede mną,
Kiedy tylko zechcę.
Moi rodzice, i dziadek, wszyscy ludzie.


Malwina jest miłą, pogodną dziewczynką, trochę nieśmiałą i zamkniętą w sobie. Jej apodyktyczny ojciec jest nauczycielem w szkole, a matka nie pracuje – cierpi na chroniczne migreny, które nie pozwalają jej opuszczać domu. Dziewczynka ma dwójkę rodzeństwa – starszy brat Paul studiuje i przyjeżdża do domu tylko na weekendy, siostra Anne uprzykrza jej życie i nie widzi świata poza właściwym kolorem szminki do ust. Malwina ma jeszcze najlepszą przyjaciółkę, Lizzy – razem spędzają czas w willi, opuszczonym domostwie, które jednak wkrótce ma ulec rozbiórce. Akcja książki dzieje się podczas dwutygodniowych, letnich ferii – Malwina zostaje sama, gdyż Lizzy wyjeżdża z matką na wakacje. Ponieważ dziadek dziewczynki jest chory, a od śmierci babci mieszka sam, Malwina zostaje oddelegowana, niczym Czerwony Kapturek, do opieki nad starszym panem. Dziewczynka z każdym dniem robi to coraz niechętniej, czym naraża się na gniew rodziców. Kiedy Malwina decyduje się przerwać milczenie i wyznać, że „dziadek ją całuje i dotyka” rodzice robią spłoszone miny i obracają wszystko w żart. Nie wierzą córce i każą jej przestać wygadywać głupstwa. Tym samym pozostawiają ją samą z problemem, Malwina zamyka się coraz bardziej, czując że z nikąd nie może otrzymać pomocy.

„Wszystko we mnie stało się zimne, podczas skoku z huśtawki zostałam gdzieś tam, w górze. Nie wróciłam do swojej skorupy. Szybowałam ku gwiazdom. Nieskończenie wysoko”.

Książka to wnikliwe i poruszające stadium dziecka molestowanego, obnażająca techniki manipulacji nad ofiarą. Dziadek potrafi sobie bezwzględnie podporządkować dziecko, zapewniając najpierw, że wszystko co robią jest po to, by uszczęśliwić babcię, a po jej śmierci wmawia Malwinie, że nikt jej nie zrozumie i nikt nie uwierzy, a on ją tak bardzo kocha i nie chce dla niej źle. Porażająca jest obojętność otoczenia – nie mieści się wręcz w głowie, że rodzice o niczym nie wiedzieli. Wydaje się, że trudno znieść im prawdę, dlatego odpierają zarzuty córki wmawiając sobie, że fantazjuje. Jeszcze boleśniej wygląda sprawa zmarłej na raka babci – przez wiele lat była ona naocznym świadkiem cierpienia wnuczki i nie zrobiła nic ze strachu przed swoim mężem, co więcej, sama popychała dziecko w jego ręce. Cały ten długoletni proces zniewolenia Malwiny poraża czytelnika. Misterna nić, w której na dziewczynkę czeka obrzydliwy, niebezpieczny pająk. Autorka unika drastycznych opisów i dosłowności, ale pod strzępem przemycanych informacji wyłania się dramatyczny obraz. Samotna, osaczona dziewczynka, która nie wie, jak przerwać swój koszmar.

Ale gdzieś obok tego całego bagna zła, Malwina ma szansę na odnalezienie własnego szczęścia. Wariat, chłopak który jeszcze w zeszłym roku z bandą przyjaciół atakował willę, teraz się do niej zbliża i choć początkowo drażni ją, wkrótce Malwina znajdzie w tej bliskości ukojenie. W książce występuje jeszcze jedna ważna, barwna postać – Polka, wynajmująca mieszkanie w sąsiedztwie dziadka dziewczynki. Tylko ta zupełnie obca kobieta potrafi dostrzec prawdziwą naturę kata i zadbać o Malwinę. W przeciwieństwie do najbliższych – nie ignoruje sygnałów i chce pomóc wykorzystywanej dziewczynce.

„Milczenie” było dla mnie lekturą wstrząsającą – to nie pierwszy raz, gdy zetknęłam się z taką tematyką, ale mimo to książka zszokowała mnie i skłoniła do głębokich rozważań. Czytając wielokrotnie zastanawiałam się czy autorka zna ten temat z własnego doświadczenia albo z najbliższego środowiska, tak rzetelnie i wiarygodnie oddała całą sytuację. Książka ukazała się w ramach kampanii uświadamiającej problem molestowania i wywołała żywy odzew wśród tamtejszych nastolatek i rodziców. Napisana świetnym, poruszającym stylem, jest znakomita lekturą, jednak niełatwą. Myślę, że ta książka jest dobra zarówno dla rodziców – pozwala otworzyć im oczy i zastanowić się nad tym co należy zrobić, gdy dostrzegą podobny problem, jak i dla nastolatków, głównie młodych dziewczyn, ale z uwzględnieniem pewnej granicy wiekowej.

Ocena: 6/6

12 komentarze:

Gabrielle_ on 28 października 2011 13:36 pisze...

O książce słyszałam i muszę przyznać, że jestem jej ciekawa ;) Trzeba będzie się za nią rozejrzeć.

bsz on 28 października 2011 14:58 pisze...

Gabrielle_ => naprawdę wstrząsająca, ale i dobra lektura. czyta się szybko i z zapartym tchem.

Edyta on 28 października 2011 15:01 pisze...

Masz rację, takich relacji i "newsów" teraz wszędzie pełno. Od razu mi się sprawa Frietzla przypomniała. Brrrr...

kamykowy on 28 października 2011 16:18 pisze...

Gdzieś kiedyś mi się obiło o uszy coś na temat tej książki. Sama tematyka jest w jakiś sposób zachęcająca do lektury - właśnie dlatego, że jest wstrząsająca i poruszająca, a właśnie to lubię w książkach, dlatego po nią sięgnę, gdy tylko nadarzy się okazja.

Natula on 28 października 2011 16:52 pisze...

Przerażające jest to wszystko, boje się takich książek, boję się że po lekturze nie zasnę już spokojnie.

cyrysia on 28 października 2011 16:57 pisze...

Problem molestowania zawsze jest wstrząsający i niezwykle bolesny. Nie wolno bać się o tym mówić. Z chęcią poznam tę książkę, gdyż szalenie mnie zaciekawiła.

Taki jest świat on 28 października 2011 18:08 pisze...

Nie słyszałam o tej książce, ale warta przeczytania :)

Bujaczek on 28 października 2011 20:29 pisze...

Już od bardzo dawna się za nią rozglądam ;)

Dusia on 29 października 2011 00:46 pisze...

Nie słyszałam i cieszę się, że dzięki Tobie nadrobiłam tę zaległość. Muszę przeczytać tę historię!

bsz on 29 października 2011 12:06 pisze...

Edyta => brrrr, zwłaszcza że jakiś czas temu wyszła bardzo podobna sprawa w Polsce.

kamykowy => ja też sie jej bałam na początku, ale mimo wszystko lubię trudne tematy w książkach. a tu na szczęście autorka oszczędiła nam drastycznych opisów.

Natula => rzeczywiście po lekturze ta książka jeszcze długo siedzi w głowie, ale myślę, że warto.

Taki jest świat => polecam :)

Bujaczek => mi się ją udało dostać w Bibliotece Śląskiej, choć kolejka była :)

Dusia => mam nadzieję, że znajdziesz kiążke u siebie :)

giffin on 29 października 2011 12:59 pisze...

To straszne, że dzieciom dzieje się krzywda, a dorośli tego nie zauważają. Tego typu książki zawsze poruszają. Z pewnością warto przeczytać!

bsz on 29 października 2011 16:49 pisze...

giffin => straszniejsze jest, kiedy mają prawdę podaną na tacy, a nadal wzbraniają się przed uwierzeniem w nią :/

Prześlij komentarz

 

Po drugiej stronie... Copyright © 2014 Dostosowanie szablonu Salomon