poniedziałek, 16 stycznia 2012

Maureen Jennings: "Biedny Tom już wystygł"

Autor: Beata Szy dnia 21:19:00



Autor: Maureen Jennings
Tytuł: "Biedny Tom już wystygł"
Wydawnictwo: Oficynka
Stron: 360


To moje trzecie spotkanie z detektywem Murdochem, więc zaczynając lekturę mogłam mniej więcej wiedzieć, czego się spodziewać i moje przewidywania się sprawdziły. Wszystkie książki z tej serii o śledztwach prowadzonych w Toronto z końca XIX wieku mają są już znane z oddania unikalnego klimatu tamtych czasów. Również styl autorki, kreacja bohaterów i jej sposób prowadzenia czytelnika jest podobny, a to wszystko składa się na kawałek dobrej lektury z dreszczykiem. Wszak sam tytuł trzeciej części „Biedny Tom już wystygł” może mrozić krew w żyłach.

Tym razem podczas nocnego obchodu ginie młody konstabl. Murdoch znajduje jego martwe ciało, a wszystkie dowody wskazują, iż było to samobójstwo. Świadkowie występujący na rozprawie potwierdzają tę wersję wydarzeń i wydaje się, że sprawa jest zamknięta. Jednak w niedługim czasie pojawia się nowa poszlaka, sugerująca, że sprawy mogą wyglądać zupełnie inaczej. Jednocześnie wydaje się, że konstabl prowadził rozwiązłe życie, gdyż na komisariat niezależnie od siebie zgłaszają się dwie kobiety, podające się za jego narzeczone. Wszystko to coraz bardziej intryguje Murdocha.

O detektywie Murdochu zapewne większość z Was już słyszała, przynajmniej przy okazji serialu, powstałego na motywach powieści. Czego mi tu brakuje to fakt, że choć spotykamy się już z Murdochem trzeci raz, nadal niewiele wiemy o jego życiu osobistym, poglądach, przemyśleniach. Owszem, Jennings ujawnia nieszczęśliwie zakończone narzeczeństwo detektywa, informacje o jego zainteresowaniach i wierzeniu, ale mimo wszystko wydaje się on pozostawać bezosobowy, nijaki. Fabuła koncentruje się raczej na wydarzeniach niż na sylwetkach pojawiających się tam osób. Dzięki temu po książkę może sięgnąć każdy, bez konieczności zapoznania się z poprzednimi tomami, bowiem wszystko pozostanie jasne i spójne. Ale z drugiej strony gdyby bohater odznaczał się większą charyzmą na pewno podbiłby serca większego grona czytelników.

Autorka stara się wiernie oddać realia dziewiętnastowiecznej obyczajowości, tamte maniery, modę, mentalność i faktycznie odnosimy wrażenie, jakbyśmy cofali się w czasie. W tym okresie odmienne wyznanie potrafiło przekreślić szanse na związek, „łapać taksówkę” oznaczało przejechać się konnym powozem, policjanci docierali na miejsce zbrodni biegnąc, a dochodzenia oparte były głównie na wywiadach, ławników zbierano zaś wprost z ulicy. Czytając, nieustannie możemy porównywać postęp techniczny i umysłowy naszych czasów, doceniając jego wartość. Z drugiej strony to ciekawe doświadczenie znów na chwilę przenieść się w tamte lata i zobaczyć jak radzili sobie ówcześni ludzie. Dla fanów kryminałów powieść obowiązkowa :)


Ocena: 4/6


Za egzemplarz recenzencki dziękuję wydawnictwu
Oficynka


14 komentarze:

cyrysia on 16 stycznia 2012 21:56 pisze...

Słyszałam o tej książce już wcześniej, ale jakoś nie czuje nią zainteresowania. Chyba tytuł i nieciekawa okładka mnie zniechęcają do bliższego poznania.

kasandra_85 on 16 stycznia 2012 22:17 pisze...

Recenzja jak zawsze kusząca:)))

jasmina on 17 stycznia 2012 07:49 pisze...

Bardzo lubię przenosić się w czasie do minionych lat więc chętnie przeczytam tę książkę:)

tetiisheri on 17 stycznia 2012 13:13 pisze...

Intryguje mnie ten Tom. Będę musiała przeczytać :)

Larysa on 17 stycznia 2012 13:29 pisze...

Nie, nie moje klimaty. Musze podziękować.

Natula on 17 stycznia 2012 20:30 pisze...

Niestety nie znam detektywa Murdocha, ale ta książka pobudza moje zmysły i mam nadzieję, że uda mi się ją przeczytać :)

limonka on 17 stycznia 2012 20:33 pisze...

Czytałam, podobała mi się :))))

Dusia on 18 stycznia 2012 00:07 pisze...

Jako fanka kryminałów mam tę pozycję w planach czytelniczych :)

Elen on 18 stycznia 2012 21:48 pisze...

Przepadam za kryminałami, a z tym też nie omieszkam się zapoznac ;)

Iliana on 18 stycznia 2012 23:40 pisze...

Tytuł książki jest obłędny :D Już dla samego tytułu warto ją przeczytać... Muszę się z nią zapoznać :)

Mery on 19 stycznia 2012 19:04 pisze...

Mam w planach.

Blueberry on 20 stycznia 2012 20:15 pisze...

Nie przepadam za kryminałami, ale dla tego zrobię wyjatek.

finkaa on 20 stycznia 2012 22:20 pisze...

Piszesz, że dla fanów kryminału pozycja obowiązkowa, ale ja mimo, że się za takiego uważam raczej zachowam ostrożność. Po pierwsze dlatego, że to trzecia książka z serii. Po drugie dlatego, że właśnie czytam kryminał, który jest drugą książką z serii, a ja nie przeczytałam pierwszej i mimo zapewnień się gupie. Poza tym książka osadzona jest w czasach wiktoriańskiej Anglii, a mnie irytuje właśnie ta sztuczna stylizacja. Chyba nie ma to jak porządny amerykański kryminał osadzony w słonecznym Miami czy ciemnym Nowym Jorku z XXI wieku. :)

finkaa pisze...

*gubię. :)

Prześlij komentarz

 

Po drugiej stronie... Copyright © 2014 Dostosowanie szablonu Salomon