sobota, 21 stycznia 2012

Gemma Malley: "Deklaracja"

Autor: Beata Szy dnia 11:34:00



Autor: Gemma Malley
Tytuł: "Deklaracja"
Wydawnictwo: Wilga
Stron: 312



Czy często myślicie o przyszłości świata? O tym dokąd doprowadzi postęp techniczny? Czy człowiekowi uda się ujarzmić choroby, a zaraz potem śmierć? Jak będzie wyglądało życie przyszłych pokoleń? Książek, które próbują zmierzyć się z tym tematem jest sporo, a w moje ręce wpadła znów jedna z nich. „Deklaracja” G. Melley przedstawia dość makabryczną wizję tego, co może nas czekać. Choć jest to powieść skierowana do młodzieży, na pewno wstrząsa i wywołuje szok.

Anna jest nadmiarem – nastolatką, która nie powinna żyć. W jej rzeczywistości ludzie nie umierają, dzięki wynalezionemu leku na długowieczność. Przyczyniło się to jednak do sytuacji, której naukowcy nie przewidzieli – Ziemia jest maksymalnie zaludniona, jeszcze chwila, a ludzie nie będą się mogli na niej pomieścić. Ograniczenie do możliwości posiadania tylko jednego dziecka nie wystarcza. Wkrótce liczba urodzin zostaje całkowicie zredukowana. Każdy musi podpisać Deklarację, zgodnie z którą zapewnia, że w zamian za nieśmiertelność zrzeka się prawa do dziecka. Nieliczni, którzy tego nie robią, mogą wychowywać swoje dzieci, z zastrzeżeniem jednak, że nie należy im się lek. Takich ludzi jest garstka. Nadmiary, które od czasu do czasu przychodzą na świat w nielegalnych warunkach, są tropione przez łapaczy i szkolone w specjalnych ośrodkach. Mają pełnić rolę przydatnych zasobów – wychowywane na pomoc domową dla legalnych, żyją w straszliwych warunkach, gdzie na każdym kroku powtarza się im, że nie powinny żyć, a także nie szczędzi im się surowych kar.

Anna nienawidzi swoich rodziców za to, że wydali ją na świat i zmusili do bycia nielegalnym zasobem. Jej mózg jest kompletnie wyprany – pani Pincent, zarządzająca ośrodkiem, jest dla niej jedynym autorytetem. Dziewczyna ślepo wierzy w każde jej słowo i stara się zrobić wszystko, by uzyskać miano wartościowego zasobu. Jednak jej spojrzenie na świat zmieni się, gdy pozna nowego – Peter opowie jej bowiem o pięknym świecie, który istnieje poza granicami ośrodka, o prawie do życia młodych i miłości, która daje szczęście.

Pomysł na fabułę jest naprawdę dobry i od razu mnie zaintrygował. Skojarzył mi się z trochę z niedawno oglądanym filmem „Wyścig z czasem” (tam ludzie mieli wbudowane pod skórą zegarki, informujące ich o tym, ile czasu im jeszcze pozostało). Myślę, że gdyby przenieść akcję w trochę inne realia, gdyby głównymi bohaterami uczynić starszą parę, książka byłaby o wiele lepsza. Niestety wydaje się, że jest przeznaczona głównie dla osób z przedziału 12-16 lat i jak dla mnie na tym polu traci, gdyż jest trochę zbyt przewidywalna, prosta i naiwna. Trudno mi obiektywnie ją ocenić, gdyż nieskomplikowany styl autorki w ogóle do mnie nie przemówił.

W książce przeszkadza trochę nadużywanie słów „nadmiar”, „zasób”, „deklaracja”, „użyteczność”, które przewijają się na każdej stronie. Mamy wrażenie, że bohaterka do pewnego czasu nie potrafi samodzielnie myśleć i nie trafiają do niej żadne argumenty. To smutne jak działa zniewolenie i ile szkody potrafi wyrządzić w człowieku. Zakończenie raczej nie zaskakuje, czytelnik dostaje tyle wcześniejszych sygnałów, że bez problemu sam rozwiązuje układankę przed czasem. Dialogi też nie są na zbyt wysokim poziomie i chociaż sytuacja bohaterów jest nie do pozazdroszczenia, jakoś nie mogłam się z nimi utożsamić, współczuć im, kibicować. Postacie Malley są raczej bezosobowe, niewyraźne, czegoś im brakuje. Czytałam wiele pozytywnych recenzji tej książki, o tym jak wzrusza i wyciska łzy, jednak we mnie nie wywołała żadnych emocji. Właściwie była po prostu nudna.

Trudno mi ocenić tę książkę, gdyż zdaję sobie sprawę, że skierowana jest do młodszych czytelników i może dlatego budzi we mnie tak sprzeczne emocje. Na pewno przekonuje o sile miłości, o wartości ludzkiego życia i zgubnych wpływach eksperymentowania z danym nam czasem. Jednak zastanawiam się trochę jak – skoro nie trafi do starszych – książkę obiorą ci młodzi czytelnicy, którym okrutny świat przyszłości może namącić w głowie i po prostu przerazić (nie mogę zdradzić zakończenia, więc trudno mi wyjaśnić o jakie konkretnie kwestie chodzi). Może obawiam się niesłusznie, w związku z tym, że książka jest raczej zachwalana, ale wciąż nie widzę w czym tkwi jej fenomem. Pozostawiam to zatem Waszej ocenie, a może ktoś już czytał i ma wyrobione zdanie?


Ocena: 3/6


Za egzemplarz recenzencki dziękuję wydawnictwu Wilga


13 komentarze:

Taki jest świat on 21 stycznia 2012 12:17 pisze...

Jeżeli będzie okazja przeczytam :)

Natula on 21 stycznia 2012 12:29 pisze...

Zapewne masz rację, pisząc że dla osoby dorosłej ta książko to taka sobie lektura. Nastolatki na wiele spraw patrzą całkiem inaczej. Mimo Twojej oceny, książka mnie kusi, fabuła jest intrygująca, jeśli tylko wpadnę na tę powieść to przeczytam i zobaczymy co z tego wyjdzie.

kasandra_85 on 21 stycznia 2012 12:42 pisze...

Jakiś czas temu się zastanawiałam czy przypadkiem nie jestem już na tę książkę "za stara". Po Twojej recenzji widzę, że jednak chyba tak. Za to dla młodszej siostry z chęcią kupię:)
Pozdrawiam!!

Gabrielle_ on 21 stycznia 2012 13:59 pisze...

Od pewnego czasu mam na nią ochotę. Choć tobie średnio przypadła to gustu to z chęcią sprawdzę jakie wrażenie wywrze na mnie ;)

pisanyinaczej.blogspot.com on 21 stycznia 2012 14:28 pisze...

Ja raczej po nią nie sięgnę.

Karolka on 21 stycznia 2012 14:35 pisze...

Hmm brzmi jak książka dla nastolatek.. raczej nie dla mnie;) Chociaż.. okładka bardzo mnie kusi.. Gdy będę miała możliwość przyjrzę się jej uważniej:)

Deline on 21 stycznia 2012 17:02 pisze...

Od dawna chciałam ją przeczytać i nadal mam taki zamiar. Żywię nadzieję, że przypadnie mi do gustu, gdyż fabuła bardzo mi się podoba :) Skoro piszesz, że trochę przewidywalna, nie będę od niej za dużo wymagać ^^

Querida (Sammie) on 21 stycznia 2012 17:50 pisze...

Miałam okazję przeczytać tę książkę już jakiś czas temu i mile ją wspominam. :)
Też widziałam ostatnio "Wyścig z czasem" i bardzo mi się spodobał. ;)

cyrysia on 21 stycznia 2012 19:44 pisze...

Myślałam, że ,,Deklaracja'' jest nieco lepszą lekturą od przeciętnej, jednak widzę, że się myliłam, dlatego chyba jednak podziękuję tej pozycji.

Cassin on 22 stycznia 2012 12:35 pisze...

Cenię sobie "Deklarację" jako opowieść antyutopijną. Można przewidzieć część wydarzeń, ale i tak wciąga. Ciekawe skojarzenia z tymi zegarkami :)

Dusia on 22 stycznia 2012 23:17 pisze...

Mimo wszystko zamierzam przeczytać. Mam nadzieję, że mi się spodoba ;)

Tala on 23 stycznia 2012 00:33 pisze...

Pomimo mało przychylnej recenzji i tak mam zamiar ją przeczytać, ale już nie tak szybko jak wcześniej chciałam :D

Anonimowy pisze...

Ta książka jest świetna, jest te 2 częś.

Prześlij komentarz

 

Po drugiej stronie... Copyright © 2014 Dostosowanie szablonu Salomon