niedziela, 22 stycznia 2012

Gordon Reece: "Myszy i koty"

Autor: Beata Szy dnia 12:55:00



Autor: Gordon Reece
Tytuł: "Myszy i koty"
Wydawnictwo: Amber
Stron: 272


„Bazgrałam coś odruchowo, międląc w myślach kolejne beznadziejne zdania, a kiedy spojrzałam na kartkę, nie mogłam powstrzymać gorzkiego uśmiechu na widok rysunku, który na niej powstał. Narysowałam mysz. Mysz z pętlą na szyi.”


Według Shelley ludzie dzielą się na dwie podgrupy: na myszy i koty. Grupa kotów reprezentowana jest przez osoby pewne siebie, dające sobie świetnie radę w życiu, przekonane o własnej wartości, nie bojące się ryzyka. To często także ludzie podstępni, sprytni i przede wszystkim odważni. Shelley, tak samo jak jej matka, należy niestety do tej gorszej kategorii, jest myszą. Charakteryzuje się uległością, tchórzostwem i ustępowaniem innym na każdym kroku. Dziewczyna poddaje się bez walki, jest niewyrazista, podporządkowuje się silniejszym. Cechuje ją pokorność i strach. Właśnie takich cech poszukują potencjalni kaci, nic więc dziwnego, że dziewczynka pada ofiarą przemocy w szkole, która z dnia na dzień przybiera na sile.

Kiedy wydaje się, że Shelly wreszcie ma szansę na wyrwanie się z piekła i ułożenie swojego życia od nowa, w drobiazgowo układany przez nią i jej mamę bezpieczny świat, znów wtargnie okrutna przemoc. Jednak owo zajście wyzwala w nastolatce pokłady siły, o jakie wcześniej siebie nie podejrzewała i sprawia, że potulna mysz przemienia się w drapieżnika. Odtąd już nic nie będzie takie, jak wcześniej, a każdy ruch będzie miał swoje gorzkie konsekwencje.

Powieść G. Reece’a, australijskiego pisarza, określa się jako kontrowersyjny thriller psychologiczny nie bez przyczyny – książka ta porusza wiele delikatnych kwestii, a umieszczenie w centrum akcji szesnastoletniej dziewczyny na pewno potęguje wymowę utworu. Relacje kat-ofiara, kwestie zadawania bólu, a nawet śmierci i późniejsze „naznaczenie”, jakie wiąże się z owymi dramatycznymi decyzjami, są motorem napędowym tej książki. Trudno obok niej przejść obojętnie. Książka jest dynamiczna, pełna zwrotów akcji i zaskakujących punktów, ale nie to jest jej największym walorem. Najciekawsze jest to, jak autor podszedł do temu prześladowania, do bezkarności tych, którzy zadają rany i niebezpiecznej pętli przemocy, mającej poważne konsekwencje. Reece porusza również dylematy związane ze zbrodnią – czy w niektórych przypadkach można ją usprawiedliwić? Jak morderstwo wpływa na tego, kto go dokonał? Czy można dalej żyć ze świadomością, że jest się mordercą? Jak odzyskać wewnętrzny spokój? I ile matka jest w stanie poświęcić dla własnego dziecka?

Książka jest świetna przede wszystkim dla młodzieży, choć wydawca sugeruje także jej przeznaczenie dla dorosłych. Jest dobrym materiałem do dyskusji, gdyż prezentuje skrajne postawy. Możemy sami zastanowić się nad postępowaniem Shelly i jej matki i rozważyć jakie są granice samoobrony. Jedni mogą całkowicie usprawiedliwić ich czyny, drudzy oburzyć się i wskazać inne wyjście. Autor oddając narrację dziewczynce nie udziela gotowej odpowiedzi – pozostawia nas z jej odczuciami, ale wrażenia czytelnika mogą być przecież odmienne. Można im kibicować, współczuć, a nawet potępiać. To do nas należy ostateczna ocena.

Na koniec pozostaje jeszcze odpowiedź na pytanie: jesteście myszą czy kotem?


Ocena: 4/6

14 komentarze:

Taki jest świat on 22 stycznia 2012 14:07 pisze...

Może uda mi się przeczytać tę książkę :)

Edyta on 22 stycznia 2012 14:20 pisze...

Już od dawna myślę o przeczytaniu tej książki. Co do kwestii: kot czy mysz, muszę się głębiej zastanowić.
Pozdrawiam.

Natula on 22 stycznia 2012 15:41 pisze...

Jestem czarną panterą :D. Książka mocno mnie intryguje, tytuł i fabuła jest zagadkowa, poza tym, thriller psychologiczny to najczęściej dopracowany gatunek. Na pewno przeczytam tę książkę.

Scarlett on 22 stycznia 2012 15:42 pisze...

Jestem bardzo ciekawa tej książki. Koniecznie chcę ją przeczytać.

Larysa on 22 stycznia 2012 15:56 pisze...

Dość ciekawa, może kiedyś przeczytam:)

Jarka on 22 stycznia 2012 16:33 pisze...

Czytałam ale na kolana mnie nie powaliła. Bardziej chyba spodobałaby się nastolatkom ;)

tetiisheri on 22 stycznia 2012 16:38 pisze...

Widzę, że mamy podobne odczucia co do tej książki. Dopiero tydzień temu ją czytałam :)

Caroline Ratliff on 22 stycznia 2012 19:42 pisze...

Mam tę książkę w planach i w końcu będę się musiała za nią zabrać :).

Pozdrawiam!

jasmina on 23 stycznia 2012 19:27 pisze...

Oj chciałabym się dowiedzieć kim jestem:) Jak tylko będę miała możliwość na pewno przeczytam.

Dusia on 23 stycznia 2012 23:09 pisze...

Uważam się raczej na mysz, ale na tę książkę zapoluję - jak na ser :P

Fuzja on 24 stycznia 2012 11:47 pisze...

Bardzo lubię książki przedstawiające rysy psychologiczne postaci, widać, że ta powieść jest głęboka tak więc bardzo chętnie po nią sięgnę. Dobrze mi się wydaje, że to jest wznowienie? :)

finkaa on 25 stycznia 2012 11:59 pisze...

Niestety, ja raczej jestem myszą, chociaż przyznam, że marzy mi się wskoczenie w skórę drapieżnego kocura, który upora się ze wszystkimi problemami zagubionej myszki. Wracając do książki, to myślę, że mogłabym dać jej szansę... :)

jaka ja? on 26 stycznia 2012 20:31 pisze...

jestem myszą. per Mycha zwraca się do mnie też mój Koziołek. ale jak we mnie szewska wlezie... mogłabym góry przenosić! wyłazi ze mnie niezłe ziółko;) bywam jak tygrys w klatce. miotam się od ściany do ściany i powarkuję na wszystkich, którzy podnieśli mi ciśnienie;)

chyba połowę polecanych przez Ciebie książek chciałabym przeczytać;)

Anonimowy pisze...

Great delivery. Sound arguments. Keep up the amazing spirit.


Feel free to surf to my web-site quick payday loan
Also see my website > loan advances

Prześlij komentarz

 

Po drugiej stronie... Copyright © 2014 Dostosowanie szablonu Salomon