niedziela, 9 listopada 2014

Dan Krokos: "Obca pamięć"

Autor: Beata Szy dnia 11:03:00


Autor: Dan Krokos
Tytuł: "Obca pamięć"
Wydawnictwo: Drageus
Stron: 336

Rzadko zdarza mi się porzucać lekturę jakiejś książki w połowie, ale w przypadku "Obcej pamięci" tak właśnie było. Autorem tej powieści młodzieżowej jest Dan Krokos - pracownik stacji benzynowej, który spełnił swoje marzenie zostając pisarzem. Bohaterką historii uczynił nastoletnią Mirandę – dziewczyna budzi się na ławce w parku, nie wiedząc kim jest i nic nie pamiętając. Wkrótce zdaje sobie sprawę, że drzemie w niej niebezpieczna moc. Z pomocą Petera, chłopaka takiego jak ona, który odnajduje ją w centrum handlowym, zamierza odzyskać wspomnienia i dowiedzieć się kim, albo może czym tak naprawdę jest.

Pierwszym, co zaczęło mi zaburzać odbiór, była niedopasowana czcionka, a może zbyt wielkie odstępy między wersami – nie wiem, w każdym razie układ tekstu na stronie nie zachęcał mnie do śledzenia dalszych perypetii bohaterki, wręcz spowalniał czytanie. Czcionka powinna sprawiać wrażenie przezroczystej, zwłaszcza w lekkich powieściach tego typu, tutaj tymczasem cały czas czułam, że coś nie gra. Może to tylko moje subiektywne odczucie, ale zamieszczam zdjęcie wnętrza, żebyście mogli ocenić o co mi chodzi.

Po drugie, fabuła się trochę nie klei. Najpierw Miranda i Peter robią wszystko, by wydostać się z ośrodka, w którym przebywali od dziecka. Pod opieką doktora Tycasta dorastali w czteroosobowej grupie, ucząc się obchodzenia ze swoimi nadnaturalnymi zdolnościami. Ich przyjaciele uciekli, pozostawiając Petera samego. Miranda odłączyła się od nich po drodze, jednak nie potrafi sobie jeszcze przypomnieć, co się stało. Tak więc dziewczyna i chłopak wymykają się, w poszukiwaniu pozostałych. Gdy grupa się odnajduje, to wtedy zgodnie stwierdzają... że najlepiej wrócić do ośrodka, by wypytać Tycasta w jakim celu ich szkolił. No tak, najpierw narażają życie, by się wydostać, a potem rozwiązaniem okazuje się powrót. Bardzo to logiczne :) W książce jest kilka takich potknięć, poza tym w ogóle nie mogłam wczuć się w klimat, zrozumieć na jakich zasadach opiera się cała ta konstrukcja i doszukać jakiegokolwiek sensu. Książka wydaje się chaotyczna – mamy tu nagromadzenie wydarzeń, które się nie kleją. Być może później robi się lepiej, ale nie miałam już siły dawać tej powieści szansy.

A może czytaliście i macie odmienne zdanie?

3 komentarze:

Pieguska on 9 listopada 2014 15:50 pisze...

Tak to właśnie wygląda - wszyscy mogą pisać książki i je wydawać - stąd wiele kiepskich powieści. Będę omijać szerokim łukiem, szkoda tylko Twojego czasu :)
Pozdrawiam

Gosia B on 9 listopada 2014 19:18 pisze...

Jeszcze mi się nie zdarzyło odłożyć książki w połowie czytania. Musiała być naprawdę fatalna:)

Tosia on 12 listopada 2014 00:03 pisze...

Czcionka jak dla mnie jest ok :) ale skoro fabuła nie jest ciekawa to sobie odpuszczę :)

Prześlij komentarz

 

Po drugiej stronie... Copyright © 2014 Dostosowanie szablonu Salomon