poniedziałek, 3 listopada 2014

Edytorstwo i typografia

Autor: Beata Szy dnia 17:08:00
Czytamy książkę, czasopismo, artykuł na stronie internetowej i często nawet nie zastanawiamy się nad mozolną pracą edytora, by tekst, na który spoglądamy, był dopracowany, estetyczny i czytelny. Ostatnio troszkę bardziej zainteresowałam się sztuką DTP, bo właśnie w takich kategoriach traktowałabym przygotowywanie tekstu do druku. Chciałabym związać swoją przyszłość z edytorstwem, mieć program In Design w małym palcu i po prostu robić to, jeśli nie zawodowo, to hobbystycznie. Ale plany planami, marzenia marzeniami, długa droga przede mną. Na razie podjęłam naukę na studiach podyplomowych z Edytorstwa i czytam, czytam, i coraz bardziej się zachwycam – krojami pisma, subtelną pracą redakcyjną, która dla oka laika jest przezroczysta, (ale o to też głównie chodzi), i możliwościami składu. Sami pewnie to zauważacie – że jedną książkę czyta się przyjemniej niż inną, że czasem dobór kroju i rozmiaru czcionki, interlinii, ozdobników może tekst uatrakcyjnić, innym razem uczynić go kompletnie odpychającym. Podejście do książki całkowicie się zmienia, kiedy zaczynamy się nad tym szerzej zastanawiać. Nagle odkrywamy niesamowite zależności – jak wszystko ze sobą współgra: szata graficzna i układ stron, kompozycja, jak istotny może być  najmniejszy przypis :)


Pierwsza z książek, o których chciałam dziś napisać parę słów to „Edytorstwo. Jak wydawać współczesne teksty literackie” Łukasza Garbala. Książka stanowi kompendium redaktora i wydawcy literatury pięknej, z podziałem na różne typy publikacji – od prozy i poezji, po dzienniki, listy i książki naukowe. Bardzo fajne jest wprowadzenie w temat – wyszczególnienie najważniejszych terminów, które dla początkującego (jak ja) są niezwykle przydatne. Jeśli chodzi o tekst właściwy, to spodziewałam się troszkę czegoś innego. Garbal mówi przede wszystkim o tym, jak wydawać teksty twórców nieżyjących – przybliża żmudną pracę docierania do źródeł pierwodruków i rękopisów, zmagania z prawami autorskimi, porównywanie wersji i docieranie do tej najodpowiedniejszej, zgodnej z wolą autora. To wszystko na przykładach, które obrazują, że często można toczyć debaty o obecność jednego przecinka w zdaniu i zmianie interpretacji, jaka wynika z tego powodu. Autor szczegółowo omawia proces wydawniczy tekstów pisarzy takich jak Gombrowicz, Miłosz, Herbert Dąbrowska. Myślę, że część z tych informacji jest bardzo przydatna i daje dobre zaplecze osobom, które faktycznie parają się wydawaniem tekstów nieżyjących autorów. Daje ona wgląd w pracę innych edytorów, opisuje problemy i pokazuje różne możliwe rozwiązania. Dla kogoś, kto interesuje się głównie samym składem, a nie tak drobiazgową redakcyjną praca na tekście (choć sama redakcja i korekta również sprawia mi przyjemność) książka nie dostarcza zbyt wielu przydatnych materiałów.

To, co najbardziej mnie interesuje znalazłam za to w książce „Typografia od podstaw. Projekty z klasą”. Tutaj same praktyczne porady, wiele wskazówek, omówień i prezentacja na przykładach. Książka wydana jest specyficznie – gdy autorka pisze o różnych błędach edycyjnych, zabawach krojami pisma itp. to równocześnie je demonstruje – przez to przekartkowanie podręcznika może prowadzić do konsternacji - totalny miszmasz. Ale dzięki temu można od razu wyczuć o czym mowa i odnieść to do swojej późniejszej pracy. Poza tym - podręcznik czyta się z zaciekawieniem, z przyjemnością, łącząc naukę z zabawą.

Pojawia się tu wiele porad praktycznych, z omówieniem i pokazaniem ich zastosowania. Szkoda tylko, że czasami autorka pokazuje nam ładne sztuczki, ale nie opisuje w jaki sposób wprowadzić je w programie, którym się posługujemy (np. cytaty wyróżnione). Często mamy tu pełną instrukcję, łącznie ze skrótami klawiszowymi, jest jednak kilka trików, które nie zostały szerzej omówione i wielka szkoda.

Nawiasem mówiąc, bardzo irytują mnie jednoliterowe spójniki na końcu wersów, których nie umiem przenieść w bloggerowym edytorze, twarda spacja nie działa. We wpisie o perfekcyjnej edycji teksów boli to tym bardziej, ale musicie wybaczyć mi te nieszczęsne wdowy ;)

Oprócz tego, jak w poprzedniej pozycji, w "Typografii..." znajduje się wykaz najważniejszych pojęć czyli taka teoria w pigułce. Podręcznik pomyślany jest jako kontynuacja innego tytułu wydawnictwa Helion: "Jak składać tekst. PC nie jest maszyną do pisania", ale jego nieznajomość w żaden sposób nie przeszkodziła mi w odbiorze.


Mam nadzieje, że zdołałam Was troszkę zainteresować ta tematyką, bo od czasu do czasu na moim blogu będą pojawiać się podobne wpisy. A może znajdują się tu jacyś zapaleni edytorzy? :)

Omówione tytuły:

Autor: Łukasz Garbal
Tytuł: „Edytorstwo. Jak wydawać współczesne teksty literackie”
Wydawnictwo: PWN
Stron: 356


Autor: Robin Williams
Tytuł: „Typografia od podstaw. Projekty z klasą”
Wydawnictwo: Helion
Stron: 240

9 komentarze:

Karriba on 3 listopada 2014 18:24 pisze...

No pewnie, że zainteresowałaś. Jestem na specjalizacji wydawniczej, więc pokrewnej :)

cyrysia on 4 listopada 2014 08:35 pisze...

Nie jestem zapaloną edytorką, ale znam kogoś, kto na pewno doceni wartość niniejszej publikacji, więc szepnę o niej słówko.

Beata Szy on 4 listopada 2014 14:21 pisze...

Karriba => oo to świetnie, nawet zazdroszczę :)

cyrysia => to miło :)

ejotek on 4 listopada 2014 20:57 pisze...

Studiowałam dziennikarstwo i jednym z przedmiotów było edytorstwo. Nie używam tego w codziennym życiu, ale pamiętam np. twardą spację :)

Julie McQueen on 5 listopada 2014 22:50 pisze...

Great blog♥

How about follow each other?
I follow your blog. Waiting for you♥

My Blog: http://juliemcqueen.blogspot.com

Oko na kulturę on 7 listopada 2014 10:46 pisze...

Samo edytorstwo nie interesuje mnie, ale nad książką z Helionu o typografii zastanawiam się już dłuższy czas :D

K-Alinki on 7 listopada 2014 14:28 pisze...

Współpracuję z wydawnictwem Helion i spokojnie polecam każdemu ich książki, bo są na prawdę dobre. Egzemplarze które dziś prezentujesz chętnie bym przygarnęła i je przestudiowała, albowiem takiej wiedzy nigdy za wiele.

Anna Bazarek Kosmetyczny on 7 listopada 2014 18:40 pisze...

Chętnie poczytam :)

Beata P. on 8 listopada 2014 17:29 pisze...

Mogłabym się wypowiedzieć, i to na temat, gdyby uczelnia nie zlikwidowała mi specjalizacji "elektroniczne publikowanie", i to w połowie jej trwania;) Także moja wiedza o edytorstwie jest niewielka, niestety.

Prześlij komentarz

 

Po drugiej stronie... Copyright © 2014 Dostosowanie szablonu Salomon