piątek, 1 stycznia 2016

[Przedpremierowo] Gavin Extence: "Lustrzany świat Melody Black"

Autor: Beata Szy dnia 13:45:00

Gavin Extence: "Lustrzany świat Melody Black"
Wydawnictwo Literackie
314 str.



Najpierw był niesamowity „Wszechświat kontra Alex Wood”, taka odświeżona wersja „Buszującego w zbożu”. Teraz Gavin Extance powrócił ze swoim drugim dziełem, o równie intrygującym tytule: „Lustrzany świat Melody Black”. Czy książka powtórzy sukces debiutu?

Abby odwiedza sąsiada z zamiarem pożyczenia puszki pomidorów. W mieszkaniu, które było lustrzanym odbiciem jej własnego, znalazła ciało. To traumatyczne zdawałoby się przeżycie, kobieta znosi całkiem dzielnie, można by rzec: przechodzi nad tym do porządku dziennego. Wzywa policję, wraca do chłopaka i pomaga mu dokończyć obiad. Wydarzenia te rzutują na jej życie dopiero dużo później, a sama Abby przeżyje załamanie, z którego bliscy nie będą długo jej w stanie wyciągnąć.

„Lustrzany świat...” jest całkiem inną powieścią. Rzeczywiście, od razu rozpoznajemy znany z debiutu humorystyczny styl autora i skłonność do tworzenia barwnych, niezwyczajnych postaci. Bardzo dobrym posunięciem jest oddanie narracji kobiecie – i tu autor wypada znów wiarygodnie, świetnie wczuł się w rolę i stworzył frapującą postać. Jak wiele z siebie samego przelał na Abby dowiadujemy się w Posłowiu – i warto przeczytać te kilka stron zakończenia, bo pozwolą nam spojrzeć na powieść z zupełnie innej perspektywy. Mam ogromny szacunek do autora za szczerość wobec czytelników.

Książka jest trochę taką mozaiką, mieszanką różnych stylów. Przechodzimy w niej od, wydawałoby się, kryminalnego wstępu, do powieści obyczajowej z nieporadną kobietą w roli głównej (coś w stylu Bridget Jones), by szybko zmienić nastrój i ukazać przygnębiającą chorobę głównej bohaterki. Tytułowa Melody Black pojawia się mniej więcej w połowie i w przedziwny sposób spaja opowieść.

Co do samej książki i fabuły – oczywiście wciąga i w oryginalny sposób przybliża nam losy kruchej, chorej dziewczyny, która trochę nie radzi sobie z własnym życiem, ale... No właśnie, musiało być jakieś ale. Książka jest słabsza niż jej poprzedniczka. Autor miał na nią pomysł, miał ich nawet kilka, a w konsekwencji główny wątek gdzieś się rozmył. Oczywiście, że będę polecać, bo Extence jest odkryciem, jednak już z mniejszą żywiołowością niż przy „Wszechświecie...”.

3 komentarze:

Judyta Z on 29 grudnia 2015 17:21 pisze...

"Wszechświat kontra Alex Wood" jeszcze przede mną, bo nigdy nie mogę znaleźć czasu na te książkę. Jeśli chodzi o "Lustrzany świat...", to mnie interesuje i zapewne kiedyś zakupię ebooka i przeczytam.
Pozdrawiam.
houseofreaders.blogspot.com

Kaś on 29 grudnia 2015 17:42 pisze...

Chyba zacznę jednak od "Wszechświat kontra Alex Woods" bo tę książkę mam u siebie, a i słyszałam o niej bardzo dużo dobrego. :)

Ola on 29 grudnia 2015 19:45 pisze...

Alex Woods mnie rzeczywiście zachwycił. Bardzo byłam ciekawa czy druga książka przerośnie "Wszechświat"... Mimo lekkiego niedosytu - z przyjemnością sięgnę:)

Prześlij komentarz

 

Po drugiej stronie... Copyright © 2014 Dostosowanie szablonu Salomon