czwartek, 17 września 2015

"Fragile", czasopismo kulturalne

Autor: Beata Szy dnia 18:28:00
"Fragile", nr 2, 2015

Dziś recenzja kolejnego numeru czasopisma kulturalnego „Fragile” - może zrobi się z tego taka blogowa tradycja? :)

Numer poświęcony wojnie. Wojna o wojnie. Wymowny tytuł. Ja, zaznaczę to na wstępie, unikam tematyki wojennej – czy to w literaturze, czy w kinie. Ale czasem robię wyjątki, jest nawet kilka moich pozycji „naj”, które o tym traktują. Ale, przechodząc do rzeczy, miałam obawy czy w związku z moim sceptycyzmem ten numer mnie zainteresuje. I tu zaskoczenie – jak najbardziej! Kolejny raz znalazłam porcję ciekawych, trafiających do mnie artykułów. Bo tematykę wojenną potraktowano w sposób wielostronny, odchodząc trochę od tego tradycyjnego, pierwotnego skojarzenia. I za to naprawdę wielki plus.

Jak pewnie zauważyliście, zwracam uwagę na wszelkie edytorskie drobiazgi, i pod tym względem „Fragile” również spełnia moje oczekiwania. Choć szata graficzna jest bardzo prosta, czasopismo jest czarno-białe, to jednak wykorzystuje możliwości takiego oszczędnego druku w stu procentach. Wystarczy popatrzeć na nagłówki, układ tekstu na stronie, wkomponowanie obrazów. Kolejny plus :)

Ale do tematyki. Tak jak ostatnio, zwrócę uwagę tylko na kilka tytułów, które zainteresowały mnie w magazynie.

Wojna nie jest abstrakcją” - świetny wywiad z filozofem Tomaszem Żuradzkim o pacyfizmie i jego odmianach. Bliski mi, bo zło, z jakim wiąże się wojna, jest czymś dla mnie niepojętym i nigdy nie zrozumiem, jak można dopuścić do takiego okrucieństwa. Ale tekst otworzył mi oczy i pokazał, jak wiele pacyfizm ma odcieni i jak trudno w dzisiejszych czasach, gdy rozwój technologiczny zaskakuje nas na każdym kroku, wytrwać w takiej postawie.

Wojna w tle na Instagramie” - zupełnie inne spojrzenie na temat. Młoda reporterka wojenna, która na swoich zdjęciach pokazuje wojnę w sposób zakamuflowany, ale dający wiele do myślenia.

Wszyscy mieszkamy w Oranie” - i tu zaskoczenie, pojawił się nawet kadr z serialu „The Walking Dead”. Czyli co wspólnego mają żywe trupy z obawami współczesnego Kowalskiego?
Od ciekawości do wojny” oraz „Internetowe oblicze sprawiedliwości”, czyli słów kilka o historii piractwa i uświadomienie, jak potężną bronią dysponują dzisiejsi hakerzy. Bardzo mnie zainteresowały oba te artykuły, a jednocześnie... przeraziły. 


Mam nadzieję, że tym krótkim opisem choć trochę zachęciłam Was do poznania całej zawartości :)

2 komentarze:

Tirindeth M on 18 września 2015 08:31 pisze...

Nie ukrywam, że nie kojarzę tego czasopisma i nie jestem pewna, czy o nim wcześniej słyszałam. Wstyd, skoro skończyłam historię sztuki i z kultura powinnam być na bieżąco :P

Beata Szy on 19 września 2015 15:29 pisze...

Bo to niszowe pisemko, i najłatwiej chyba dostać je przez Internet :)

Prześlij komentarz

 

Po drugiej stronie... Copyright © 2014 Dostosowanie szablonu Salomon