wtorek, 18 marca 2014

"Hannibal", serial, sezon 1

Autor: Beata Szy dnia 14:14:00


"Hannibal"
serial
sezon 1











Mówiłam, że mam sentyment do „Dextera”, bo był jednym z pierwszych seriali, które oglądałam nałogowo i spędziłam z nim kilka dobrych lat? Mówiłam, że „Sherlock” jest naprawdę dobrym serialem? Uwielbiałam napięcie i niespodzianki, jakie serwował każdy odcinek „Breaking Bad”? No cóż, „Hannibal” stanowi kwintesencję tych wszystkich. Mój nowy numer 1 :)

Przyznam to na wstępie, bo powinnam, że nigdy nie oglądałam filmów o Dr Hannibalu Lecterze z Hopkinsem w roli głównej. Mój błąd, ale zawsze uważałam, że jest to seria dla mnie zbyt straszna, a ja jak ognia unikam filmów, przy których można się bać. A teraz paradoksalnie – namiętnie oglądam seriale, gdzie w głównych rolach obsadza się psychopatów, seryjnych morderców i kanibali. No cóż, człowiek się zmienia, więc i po „Milczenie owiec” teraz obowiązkowo sięgnę.

Mówię o tym, gdyż sięgając po serial nie wiedziałam nic o dziele kanonicznym. Z tego powodu to, co mnie zachwyciło czy zaskoczyło, dla zapalonych fanów może wydać się nieudaną kopią czy gorszą wariacją na temat tytułowego kanibala. Moja ocena nie może być obiektywna, nie mam żadnego punktu odniesienia, zaczęłam od zera. Także można się ze mną oczywiście nie zgadzać ;)

Ale do sedna. Serial jest świetny. Właściwie lubię w nim wszystko, choć zdarzało się, że siedziałam przy kolejnych odcinkach do późna, a potem bałam się zgasić światło. Bardzo sugestywny, działa na wyobraźnię. Szokuje – obrazem, dźwiękiem, brutalnością. Jest idealny. Niejednoznaczny – i taki pozostaje do końca. Dobrze, że drugi sezon się już zaczął, bo długo bym nie wytrzymała. Po skończeniu jedynki, zapragniecie sięgnąć po więcej.

Will Graham jest konsultantem FBI. Wyróżnia się niesamowitą empatią – potrafi spojrzeć na miejsce zbrodni oczami zabójcy, niemalże stać się nim. Ma przez to olbrzymie problemy – jest niestabilny, w pewnym momencie nie wie już, które wydarzenia są jego wspomnieniami, a które odtworzonymi. Postać budząca od razu sympatię i podziw. Inteligentny i dobry, a przy tym zagubiony i samotny. Tak łatwo go skrzywdzić. Jest kruchy, choć na co dzień zmaga się z makabrycznymi potwornościami. Bardzo go lubię.

Will leczy się u dr. Hannibala. Świetna, wielowymiarowa rola Madsa Mikkelsen. Wcześniej widziałam go w filmie „Polowanie”. Psychiatra uwielbia spędzać czas w kuchni, serwując swym gościom wymyślne dania. Bardzo szybko jednak orientujemy się, że z mięsa nie do końca… pochodzenia zwierzęcego. Potrawy wyglądają tak, że zechcecie ich spróbować. Jednak znając prawdę… Niezły chwyt :)


Piękna kobieta też musi być. Doktor Alana Bloom – atrakcyjna, wrażliwa, opiekuńcza. To chyba jedna z niewielu osób, której tak naprawdę zależy na zdrowiu Willa. Nie raz stanie po jego stronie w sporze z agentem specjalnym Jackiem Crawfordem. Jest też i wścibska dziennikarka :)

W serialu dochodzi do wielu makabrycznych zabójstw. Morderców jest wielu, ale przez cały serial przewijają się też stałe wątki. Na końcu wszystko ładnie się domyka. Serial zbudowany jest tak, że wiemy więcej niż bohaterowie. Nieraz krzyczymy: „o nie, to on!”, myśląc jacy to jesteśmy bystrzy, po czym w odcinku następuje zwrot i karty zostają odsłonięte. To, że tyle zostaje zdradzane już na początku świadczy tylko o tym, że czeka nas większy wstrząs. I faktycznie tak jest :)

Polecam! I to mrożące krew w żyłach intro J Pierwszy raz zdarza mi się, że nie przewijam wstępu. I nie tylko dlatego, że trwa kilka sekund. Bardzo mi się z „Dexterem” kojarzy.

10 komentarze:

odzież używana hurt on 18 marca 2014 23:17 pisze...

uwielbiam ten serial ! :)

Donna Webner on 19 marca 2014 00:53 pisze...

A serial obejrzę, tylko dopiero na moich wakacjach, więc myślę, że w czerwcu xd Jak na razie w odstawkę poszedł nawet Sherlock. Ale na Hannibala mam ogromną ochotę już od pierwszych odcinków, kiedy to na AXN pojawiały się zwiastuny (a może to był FOX?).

bsz on 19 marca 2014 12:32 pisze...

Donna Webner => Sherlocka też polecam - obejrzałam pierwszy sezon, drugi leżał u mnie rok, a jak się znów za niego zabrałam to cóż... nie dało się mnie odciągnąć ;)

Eta on 19 marca 2014 13:51 pisze...

Widzę, że muszę nadrobić oglądanie tego serialu, bo warto :) A i za Sherlocka muszę się zabrać. Ale to po maturze pewnie dopiero :)

Patrycja Łuczyńska on 20 marca 2014 20:59 pisze...

Uwielbiam wszystkie seriale, które wymieniłaś, więc podejrzewam, że ten również by mnie zachwycił :D muszę się szybko za niego zabrać!

Marta Kowalik on 21 marca 2014 08:58 pisze...

Genialny serial! Jeden z trzech moich ulubionych :D

cyrysia on 21 marca 2014 15:04 pisze...

Widzę, że oglądasz sporo seriali. Ja jednak nie mam na to czasu, dlatego z góry wiem, że nie skorzystam z propozycji poznania powyższej produkcji.

bsz on 25 marca 2014 13:21 pisze...

cyrysia => tak, mam jakąś taką faze od paru miesięcy. jak się jeden serial już wkręci to potem to idzie lawinowo ;) trochę mniej przez to czytam, ale wszystko da się pogodzić :)

Kaś on 18 maja 2014 19:51 pisze...

Mój problem z serialem jest taki, że niestety czytałam książki Harrisa i widzę każde, po prostu każde odstępstwo od ich treści. Wiem oczywiście, że jest to tylko luźne wzorowanie się na postaciach, ale nie mogę odpędzić się od myśli na ten temat. Co nie zmienia faktu, że jest to jedyny jak dotąd serial, któremu udało się mnie wciągnąć i który oglądam jak zahipnotyzowana. Właściwie dobrze, że natknęłam się na Twój wpis, bo mam kilka zaległych odcinków z drugiego sezonu, o których mi przypomniałaś. ;)

warszawa on 25 stycznia 2015 21:43 pisze...

Czołem, niezmiernie interesujące miejsce, cudowny tekst, doskonale zaprezentowany, prawdopodobnie od czasu do czasu odwiedze twój blog, ponieważ naprawde nader mi się tutaj u Ciebie podoba, salutuję Alicja :)

Prześlij komentarz

 

Po drugiej stronie... Copyright © 2014 Dostosowanie szablonu Salomon