poniedziałek, 3 września 2012

Gayle Forman: "Jeśli zostanę"

Autor: Beata Szy dnia 19:07:00


Autor: Gayle Forman
Tytuł: "Jeśli zostanę"
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Stron: 248



"Adam to inna historia. Pamiętać znaczyłoby tracić go wciąż na nowo, więc nie jestem pewna, czy mogłabym to znieść."


Akcja książki obejmuje dwadzieścia cztery godziny, dla których punktem wyjścia jest tragiczny wypadek samochodowy. Mia traci w nim najbliższych, a sama trwa w stanie dziwnego zawieszenia – gdzieś pomiędzy światem żywych a umarłych. Najbliższe godziny zdecydują o tym, czy nastoletnia dziewczyna zapragnie dołączyć do zmarłej rodziny, czy odzyska przytomność. Jednak Mia wie, że powrót do rzeczywistości wiązałby się z nieopisanym bólem po stracie bliskich, których tak kochała. Rozstrzygając dylemat, Mia oddaje się wspomnieniom: wraca do najszczęśliwszych chwil swojego życia.

Trochę inaczej wyobrażałam sobie tę książkę, gdy przeczytałam kilka bardzo pozytywnych recenzji. Jednak gdy ostatecznie wpadła w moje ręce już dwie sprawy zaskoczyły mnie i to na niekorzyść: niewielka objętość i dosyć duża czcionka. Poczułam, że mam w rękach typową książkę młodzieżową, na którą jestem już za „stara” o co najmniej dziesięć lat. Ale gdy się powiedziało „a”, trzeba umieć powiedzieć „b”. Stwierdziłam, że co mi szkodzi, i zaczęłam czytać. Jak na lekką młodzieżówkę przystało, nieskomplikowany język i prosta budowa sprawiły, że książkę połyka się w okamgnieniu.

Powieść traktuje o niezwykle trudnym wyborze, przed którym nie chciałoby stanąć żadne z nas. Ale Mia znalazła się w takiej sytuacji i ma coraz mniej czasu, by podjąć decyzję. Jej najbliżsi – dziadkowie, ciotki i wujkowie, a przede wszystkim najlepsza przyjaciółka i chłopak, zrobią wszystko, by wyrwać ją ze śpiączki. Ale to do Mii będzie należało ostatnie słowo. To na jej ruch wszyscy czekają…

Książka na pewno przypadnie do gustu młodzieży, szczególnie tej młodszej. Dla starszych wydaje się już zbyt tendencyjna i naiwna. Nietrudno przewidzieć kolejne sceny, nietrudno przeniknąć umysły bohaterów i rozgryźć ich kolejny krok - postępują dokładnie tak, jak przeczuwamy. Brak elementów zaskoczenia. Przywoływane w każdym rozdziale wspomnienia, mające funkcję retardacyjną, w którymś momencie przynoszą odwrotny skutek. Zamiast budować napięcie, przygotowując nas na finał, mnie osobiście zaczęły uprzykrzać lekturę i zniechęcać. Były zbyt wyidealizowane, banalne. No ale tego właśnie trzeba się spodziewać po książkach tego typu. Dlatego choć czyta się lekko, a książka mimo całej tej przerysowanej otoczki jednak wzrusza, to w ostatecznym rozrachunku dzień od zakończenia lektury, historia Mii nie pozostawiła we mnie nic. Szybko o niej zapomnę. Opowieść z potencjałem, który można by o niebo lepiej wykorzystać.

Mimo wszystko plus za takie, a nie inne, zakończenie.


Ocena: 3/6

18 komentarze:

Taki jest świat on 3 września 2012 19:29 pisze...

Może kiedyś sięgnę :)

Antyśka on 3 września 2012 20:15 pisze...

Brzmi nawet ciekawie. Na pewno zapiszę na listę i zobaczę, czy przypadnie mi do gustu. ;)

Scarlett on 3 września 2012 20:25 pisze...

To kolejna negatywna recenzja tej książki. Moja decyzja została utwierdzona - nie sięgnę.

Natalia. on 3 września 2012 20:27 pisze...

Uuu... Szkoda, że książka Ci się nie spodobała. Dla mnie była rewelacyjna - przypomniała mi o wydarzeniach z przeszłości, skłoniła do refleksji. Już nawet nie wspomnę ile łez przy niej wylałam...

Blueberry on 3 września 2012 21:30 pisze...

A tak dobrze się zapowiadała...

Miłośniczka Książek on 3 września 2012 23:41 pisze...

nie wiem, czy chciałabym zapoznać się z tą historią... ciężko powiedzieć...

Natula on 4 września 2012 09:35 pisze...

Dzięki za ostudzenie mojego zapału do tej książki, bo chorowałam na nią od dłuższego czasu, a dodatkowo promocja w NK robiła swoje, niestety nie było to dobre dla moich finansów.
Nie boję się książek młodzieżowych, ale banalność i naiwność strasznie mnie drażni, więc po co psuć sobie nastrój...

karkam on 4 września 2012 10:16 pisze...

Obawiałam się, że będzie to lektura dla młodzieży. Chyba już jestem za stara na tendencyjne książki, więc "Jeśli zostanę" idzie w zapomnienie :)

Irena A. Bujak (Bujaczek) on 4 września 2012 13:37 pisze...

W dalszym ciągu lubię sięgać po książki młodzieżowe więc mam cichą nadzieję, że ta mi się spodoba ;)

marichetti on 4 września 2012 18:49 pisze...

Jednak sobie podaruję...
Pozdrawiam ;)

Querida on 4 września 2012 21:10 pisze...

Czytałam ją parę lat temu i wtedy bardzo mi się spodobała. Możliwe, że gdybym przeczytała ją ponownie, trochę inaczej bym ją odebrała, ale wolę chyba zostawić sobie pozytywny obraz tej książki. :)

Niedoczytana on 5 września 2012 13:56 pisze...

brzmi ciekawie mimo wszystko. podoba mi się okładka :)

Nati on 6 września 2012 15:29 pisze...

Taka stara to ja jeszcze nie jestem, ale czytając o książce odniosłam właśnie wrażenie, że jest chyba zbyt tendencyjna i naiwna dla mnie, o czym i ty wspominasz w swojej opinii. Tematyka nawet ciekawa, ale ze względu na całokształt książkę sobie odpuszczę.

Jarka on 6 września 2012 21:40 pisze...

A mi się ta lektura bardzo podobała. Nie wymagałam od niej wiele, dlatego byłam mile zaskoczona :)

miqaisonfire on 7 września 2012 15:12 pisze...

Hm... Ja raczej też spasuję. Polegam na Twoich opiniach i recenzjach, więc pewnie i mnie by się nie spodobała.

~Demismo on 8 września 2012 19:55 pisze...

Pomimo Twojej słabej oceny, z chęcią przeczytam tą książkę :)

Natasha on 11 września 2012 18:07 pisze...

A ze względu na chorobę oczu uwielbiam dużą czcionkę. Nie lubię pocketów ani ksiązek, w których widze małą czcionkę.. Takie od razu mnie odrażają.
Po ksiązkę moze kiedys sięgnę, ale po Twojej recenzji raczej niezbyt przychylnie jestem do niej nastawiona..

Aleksnadra on 11 września 2012 18:24 pisze...

Chociaż nie wychwalasz książki pod niebiosa, to coś mnie do niej przyciąga. Chyba wreszcie muszę sama przekonać się co to za twór.
A tak na marginesie, to mam wrażenie, że tylko ja tej książki nie czytałam :)

Prześlij komentarz

 

Po drugiej stronie... Copyright © 2014 Dostosowanie szablonu Salomon