sobota, 10 marca 2012

Olga Tokarczuk: "Anna In w grobowcach świata"

Autor: Beata Szy dnia 12:21:00


Autor: Olga Tokarczuk
Tytuł: "Anna In w grobowcach świata"
Wydawnictwo: Znak
Stron: 224



„Trzy dni czekam na wiadomość od niej pod bramą grobowców, ja, Nina Szubur, ja każda, która opowiadam. Całe trzy dni. Przykładam ucho do omszałej bramy, ale z tamtej strony cisza. Wstaje i odchodzę. Siadam na ziemi, patrzę na paznokcie, obgryzam skórki. Wyjadam ostatnie okruszki z kieszeni. Walizka popiskuje, obwąchuje każdy kamień, bawi się patykiem, ale powoli słabnie w niej życie bez dotyku Anny In, In Anny.”




„Anna In w grobowcach świata” Olgi Tokarczuk to powieść, która ukazała się w międzynarodowej serii MITY wydawnictwa Znak. Seria ta prezentuje dzieła najwybitniejszych współczesnych autorów, reinterpretujących opowieści w nowoczesny sposób. Olga Tokarczuk również zmierzyła się z ważnym dla siebie mitem – spisaną na tabliczkach klinowych, historią sumeryjskiej bogini Inanny, która zeszła do podziemnego świata zmierzyć się ze swoją siostra, boginią śmierci, i wróciła. Współcześnie motyw ten znamy z wielu innych mitów: do podziemi schodził Orfeusz, pragnący uratować ukochaną Eurydykę, zakochany Hades porwał tam Persefonę, a interwencja jej matki spowodowała cykliczne zwalnianie porwanej, tłumaczące zmienność pór roku. Bohaterów takich jest więcej: grecki Admet, skandynawski Hermod, asyryjsko-babilońska Isztar i wielu, wielu innych. Olga Tokarczuk przestudiowała te opowieści, wyodrębniła części wspólne i stwierdziła, że historia o Inannie to pramit, z którego wypączkowały kolejne. Postanowiła zrekonstruować historię bogini, uzupełniając wszystkie niewiadome, tak, aby pokazać owe zależności.

Pod dotykiem Anny In ożywają wszelkie przedmioty. Ona sama zaś, pchana jakąś dziwną koniecznością, wybiera się tam, gdzie króluje Śmierć. Odwiedza swoją siostrę, zstępuje do krainy zmarłych, miejsca z którego nie ma powrotu. Jej wierna służka, Nina Szubur, po trzech dniach wyrusza szukać pomocy. Udaje się do Ojców, jednak ci nie są zainteresowani okazaniem wsparcia. Zawodzą przyjaciele i kochankowie. Wreszcie przyjaciółka bogini udaje się do jej matki…

„Anna In w grobowcach świata’ jest książką, którą polecam przede wszystkim pasjonatom mitologii. Napisana jest w klimacie „Dopóki mamy twarze” Lewisa, książki, którą czytałam jakiś czas temu. Piękny, poetycki język, czerpanie z archetypów i drobiazgowo skonstruowany mityczny świat zapewnią czytelnikowi moc wrażeń. Tokarczuk, mimo iż stara się uwspółcześnić mit, zachowuje posmak starożytnej mentalności. Posiłkując się fragmentami, które przetrwały do dziś a także innymi utworami, w których pojawia się imię Inanny, starała się opowiedzieć jej historię na nowo. W posłowiu, które dostarcza wielu cennych informacji o założeniach autorki, jej pracy, a również o samych mitach, pisarka tłumaczy się ze swojej fascynacji boginią. Podkreśla analogie pomiędzy historią Inanny, a innymi mitami.

W tej płaszczyźnie ścierania się dwóch światów: przeszłego i współczesnego, kiełkuje uniwersalna opowieść o człowieku. Tokarczuk posiłkując się mitem, a więc pierwotnym rezerwuarem wiedzy o świecie, ukrytej w baśniowej scenerii, obnaża ludzkie lęki, dylematy, pokusy. Ożywia historię, powstałą cztery tysiące lat temu.

Ocena: 5/6

11 komentarze:

Edyta on 10 marca 2012 13:37 pisze...

Przyznam szczerze, że nie przepadam za tą autorką. Dlatego spasuję.
Pozdrawiam.

Taki jest świat on 10 marca 2012 13:42 pisze...

Z mitologia było mi zawsze po drodze, a książka wydaje się ciekawa :)

kasandra_85 on 10 marca 2012 14:22 pisze...

Czemu nie. Jak będzie możliwość to z chęcią przeczytam:)

Wakacyjna on 10 marca 2012 14:47 pisze...

Nie wiem czy książka ta jest w moim typie, ale przeczytam to się przekonam :)

giffin on 10 marca 2012 15:19 pisze...

Do tej pory uciekałam od mitycznych światów, ale po lekturze wspomnianej przez ciebie książki "Dopóki mamy twarze" zmieniłam nastawienie :) Skoro ta książka jest utrzymana w podobnym klimacie, chętnie ją przeczytam :D

Nati on 10 marca 2012 17:30 pisze...

Ja jakoś nie mogę się przekonać do pani Tokarczuk... Ale coś tam już czeka w kolejce. Zobaczymy, czy mi przypadnie do gustu. Jeśli tak to i po tę pozycję sięgnę. Pozdrawiam. :)

Dziękuję za zaglądnięcie do mnie. :) Również będę tu gościć i linkuję. :)

Blueberry on 10 marca 2012 18:31 pisze...

Może kiedyś...

Miqa on 10 marca 2012 20:38 pisze...

Czytałam kiedyś jedną książkę Tokarczuk, niestety tylko we fragmentach, bo było to na języku polskim w liceum. Dzięki Tobie przypomniałam sobie o autorce i na pewno do niej wrócę. Tym razem nie we fragmentach :D

Dusia on 11 marca 2012 00:26 pisze...

Zachęciłaś mnie, ale na razie nie mam za bardzo czasu... Niemniej do planów dodaję :)

Garncarnia on 11 marca 2012 19:13 pisze...

Bardzo podoba mi się styl Tokarczuk, choć póki co przeczytałam zaledwie dwie książki jej autorstwa (niestety!), ale w planach mam kilka kolejnych. O tej pozycji nigdy wcześniej jednak nie słyszałam, a wydaje się być może nie nadzwyczaj, ale jednak interesująca.
Pozdrawiam :)

cyrysia on 12 marca 2012 15:11 pisze...

Pierwszy raz słyszę o tej autorce i książce, ale muszę przyznać, iż zaciekawiłaś mnie ogromnie. Będę miała na uwadze tę pozycje przy najbliższej wizycie do biblioteki.
Pozdrawiam.

Prześlij komentarz

 

Po drugiej stronie... Copyright © 2014 Dostosowanie szablonu Salomon