czwartek, 16 lutego 2012

Haruki Murakami: "Norwegian Wood"

Autor: Beata Szy dnia 20:18:00

Autor: Haruki Murakami
Tytuł: "Norwegian Wood"
Wydawnictwo: Muza
Stron: 472


"Chciałabym tylko móc zachować się jak zwykła egoistka. Prawdziwa egoistka. Na przykład mówię, że chcę ciastko biszkoptowe z truskawkami, ty rzucasz wszystko i biegniesz je kupić. Wracasz zziajany i podajesz mi je: 'Proszę, Midori, oto ciastko z truskawkami', a ja mówię: 'Nie mam już na nie ochoty' i wyrzucam przez okno. Czegoś takiego potrzebuję. (...) Chcę, żeby mój chłopak powiedział: 'Zrozumiałem, Midori. Myliłem się. Powinienem był się domyślić, że stracisz ochotę na to ciastko. Jestem głupi jak osioł i gruboskórny. W ramach przeprosin polecę jeszcze raz i kupię coś innego. Co byś chciała? Mus czekoladowy? A może sernik?' "



To moje pierwsze zetknięcie z twórczością Haruki Murakamiego, popularnego japońskiego pisarza i oczywiście jak najbardziej udane. Recenzja będzie raczej króciutka – zjada mnie brak czasu – ale chciałam już na wstępie polecić tę nostalgiczną opowieść.

Toru Watanabe sięga pamięcią do swojej młodości, lat sześćdziesiątych w Tokio, czasów studenckich. W jego wspomnieniach przeplatają się ze sobą historie dwóch dziewczyn, dwóch miłości, dwóch burzliwych związków o zupełnie odmiennym charakterze. Naoko to koleżanka jeszcze z lat licealnych – dziewczyna najlepszego przyjaciela, który popełnił samobójstwo. Śmierć Kizukiego wpłynęła dramatycznie na oboje. Przez lata nie mieli ze sobą kontaktu, aż przebiegły los znów skrzyżował ich ścieżki. Wspomnienie chłopaka odbija się echem w każdej ich rozmowie. Naoko to dziewczyna poturbowana przez los o depresyjnej naturze. Watanabe ze wszystkich sił stara się jej pomóc, czując się z nią blisko związany.

Zupełnie inną dziewczyną jest Midori, koleżanka ze studiów. To otwarta, swobodna dziewczyna, lubiąca długie rozmowy o seksie. Watanabe rozdzielony z Naoko, przebywającą na terapii, zbliża się do Midori. Obie są dla niego ważne, znajomość z nimi kształtuje jego osobowość, wpływa na postrzeganie świata. Gdzieś pomiędzy przyjaźnią, miłością, życiem i śmiercią, chłopak przeradza się w mężczyznę. Wydarzenia rozgrywające się w czasach studenckich nigdy nie zostaną przez niego zapomniane…

Książka to nostalgiczna, delikatna, ulotna. Pełna bólu i dramatycznych splotów. Akcja posuwa się powoli, bohaterowie oswajają się ze sobą, dni płyną swoim własnym, nieprędkim rytmem. Dużo w tej powieści pytań pozostawionych bez odpowiedzi, myśli rzuconych na wiatr, zagadek nigdy nie rozwiązanych, dramatów bez wyjaśnienia „dlaczego?”. Bardzo zżyłam się z bohaterami tej powieści, szczególnie z Naoko, piękną dziewczyną o chorej główce. Murakami stworzył elektryzująca, zagadkową postać – dziewczynę, której nie potrafi zrozumieć nikt, łącznie z nią samą, ogarniętą lękami, kruchą jak szkło. Aż chciałoby się ją przytulić, uspokoić. Jednocześnie mamy świadomość ile na świecie jest osób z podobnymi traumami. I jak bardzo sami potrzebujemy pomocy…

„Norwegian Wood” nie jest powieścią dla tych, którzy cenią wartką akcję, intrygę i dominację dialogów. Choć sporo tu również dobrego humoru i śmiałych scen erotycznych, powieść ta jest delikatna, refleksyjna, rozmyta. Trzeba się do niej odpowiednio nastroić, przygotować. Jednak dla wszystkich lubiących takie klimaty, będzie na pewno niezapomnianą wędrówką, także po nieodkrytych obszarach własnej podświadomości. Zostawia po sobie ślad.


Ocena: 5/6

17 komentarze:

Cassin on 16 lutego 2012 20:35 pisze...

Mam z Biedronki po atrakcyjnej cenie :) Muszę koniecznie wkrótce się za nią zabrać :D Jakbym nie miała w domu, to bym poszła kupić teraz XD

Gabrielle_ on 16 lutego 2012 21:25 pisze...

Książki Murakamiego mam w planach na najbliższą przyszłość. Coś czuję, że zacznę przygodę z jego dziełami właśnie od opisywanej przez ciebie pozycji. Ciekawe czy u mnie w Biedronce też jest możliwość jej kupienia xD

bsz on 16 lutego 2012 21:41 pisze...

Ooo, ja miałam z biblioteki, ale po takim newsie tez mam ochote kupic, jesli u mnie bedzie :P

giffin on 16 lutego 2012 22:20 pisze...

Murakamiego chyba nie można z nikim porównać. Mnie również Norwegian Wood bardzo przypadło do gustu ;)

Oleńka on 16 lutego 2012 23:10 pisze...

Cieszy mnie ta recenzja. Powieść kupiłam po kilku innych, także bardzo zachęcających. Czeka w kolejce :)

Ja chciałabym pisać krótsze recenzje, a nie umiem.

Pozdrawiam! :)

Tala on 16 lutego 2012 23:39 pisze...

Muszę się przyznać, że jakoś nigdy nie zwróciłam uwagi na twórczość tego autora. Jednak Twoja recenzja zmusza mnie do przemyślenia swojej postawy od nowa :) Zaintrygowałaś mnie, więc może w niedługim czasie i ja się skusze na tę książkę :D

Pozdrawiam!

tetiisheri on 17 lutego 2012 08:04 pisze...

Wstyd, ale tego autora nie czytałam jeszcze żadnej książki. Mam wciąż w planach, tylko czas mi ucieka zbyt szybko.

cyrysia on 17 lutego 2012 08:37 pisze...

Bije się w piersi, gdyż jeszcze nie miałam okazji poznać Murakamiego, ale mam nadzieję, że kiedyś to się wreszcie zmieni, gdyż od dawna zaciekawiona jestem jego twórczością.

Madlen on 17 lutego 2012 09:41 pisze...

Czytałam i patrząc co jakiś czas na okładkę, nasuwa mi się tylko jedno określenie tej książki...klimatyczna. Ot choćby dlatego warto po nią sięgnąć:)

Natula on 17 lutego 2012 15:27 pisze...

Jeszcze nie miałam przyjemności czytać prac Murakamiego, ale na pewno to zrobię. jego książki zbierają same pozytywne recenzje, więc nie będę się opierać.

Bezimienna on 17 lutego 2012 18:08 pisze...

Twórczość tego autora mnie ciekawi i to w dość wysokim stopniu. Niestety nie miałam jeszcze styczności z jego książkami. Mam nadzieję, że niedługo jakąś przeczytam i może to będzie właśnie ta.

Eta on 18 lutego 2012 09:28 pisze...

Jeszcze nigdy nie czytałam Murakamiego ale chyba czas zacząć ;)

Edyta on 18 lutego 2012 14:21 pisze...

Nie miałam jeszcze okazji przeczytać książek tego autora, ale chyba w końcu się skuszę.

Scarlett on 18 lutego 2012 17:33 pisze...

Akurat na moim biurku leży 1Q84 tom 3. Czeka na swoją kolej.

Dusia on 18 lutego 2012 22:37 pisze...

Z chęcią zapoznam się z twórczością Murakamiego. Wiele o nim słyszałam, ale jeszcze nie miałam okazji...

Niedoczytana on 19 lutego 2012 09:53 pisze...

leży i czeka na półce chyba już z pół roku... może po Twojej recenzji wreszcie przeczytam :)

Anonimowy pisze...

Greetings from Florida! I'm bored to tears at work so I decided to browse your website on my iphone during lunch break. I enjoy the information you provide here and can't wait to take a look when I get home.
I'm shocked at how quick your blog loaded on my mobile .. I'm not even using
WIFI, just 3G .. Anyways, wonderful site!


Look into my blog ... 1 hour payday loans

Prześlij komentarz

 

Po drugiej stronie... Copyright © 2014 Dostosowanie szablonu Salomon