piątek, 16 września 2011

Red. D.L. Howard: "Dexter. Taki sympatyczny morderca"

Autor: Beata Szy dnia 11:38:00

„Kocham Dextera, a jeśli to jest złe, to nie chcę być dobra”.

Najpierw muszę uprzedzić, że recenzja może zawierać serialowe spoilery dla tych, którzy serii nie oglądali, choć starałam się je zminimalizować. Książka „Dexter: taki sympatyczny morderca” to studium osoby Dextera, serialu, jak również powieści, na kanwie której powstał. Nie da się jej czytać, nie znając naszego mrocznego (anty)bohatera i nie obejrzawszy przynajmniej trzech pierwszych sezonów serialu. Ponieważ autorzy rozwijają wiele kwestii, zawartych w seriach, analizują fenomen Dextera, jego osobę i interakcje z innymi bohaterami, różne wątki, a także gatunek sam w sobie, by odnieść satysfakcję z lektury, trzeba najpierw obejrzeć serial. Dlatego, jeśli ktoś jeszcze z Dexterem nie miał styczności – radzę najpierw nadrobić zaległości, a naprawdę warto.

Dexter Morgan. Na pierwszy rzut oka niepozorny, przystojny, sympatyczny biały mężczyzna z klasy średniej, może trochę małomówny i outsider, ale jednak budzący pozytywny odbiór. Wychował się w przybranej rodzinie – jego przyszywany ojciec Harry był policjantem, siostra poszła w ślady ojca, a on sam również pracuje na posterunku w Miami – jest ekspertem od badań krwi. Ten spokojny, ułożony wizerunek burzy druga, ciemna strona Dextera – nie ukrywa on bowiem, że żyje w nim Mroczny Pasażer, żądny krwi. Dexter jest seryjnym mordercą, który jednak w swoich morderczych działaniach posiłkuje się wpojonym mu przez przybranego ojca kodeksem – zabija tylko tych, którzy w jego odczuciu na to zasługują. Ludzi, którzy sami mordują dzieci i niewinnych, są impulsywni i nie stosują żadnych moralnych zasad. Krótko mówiąc, jego mroczna pasja to nic innego jak przedłużenie policyjnej służby w tych przypadkach, gdzie prawo jest bezsilne. To wrażenie moralności sprawia, że Dexter, mimo swojego prawdziwego oblicza, jest bohaterem fascynującym, wywołującym u widza aprobatę. Fenomen Dextera – antybohatera, dokonującego krwawych masakr, ale zarazem przykładnego brata, męża i ojca, budzi wiele spekulacji, a autorzy książki „Dexter: taki sympatyczny morderca” postanowili się z nimi zmierzyć, by uchwycić istotę powodzenia serialu.

Twórcy książki, pod przewodnictwem D.L. Howarda, to ludzie, którzy wiedzą, o czym piszą. Już we wstępie zostają przedstawione ich sylwetki: są to wybitni profesorowie, wykładowcy, filmoznawcy, kulturoznawcy, filolodzy i filozofowie, słowem: ludzie wybitni, co potwierdza rzetelność i poziom zamieszczonych w książce artykułów i esejów.

Głównym paradoksem, który starają się rozwikłać autorzy, jest akceptowalny sposób przedstawienia głównego bohatera serialu, który choć jest mordercą, wywołuje również u widza sympatię, a ponadto – możemy się z nim utożsamiać. Krok po kroku autorzy przedstawiają triki scenarzystów, dzięki którym udało się uzyskać ten efekt. Mimo tego, że Dexter zabija, kibicujemy mu i paradoksalnie nie zauważamy absolutnego zła w jego poczynaniach. Dlaczego? Odpowiedź oczywiście znajdziemy w książce.

Pozycja zawiera m.in. wywiady z Jeffem Lindsayem, autorem książek o Dexterze, a także z Jamesem Manosem Juniorem, scenarzystą i producentem związanym z serialem. Poznajemy wiele ciekawostek, dotyczących zarówno historii powstania książki, czerpania pomysłów, serialowych odstępstw i planów na kolejne powieści, oraz szczegóły związane z przeniesieniem książki na ekran, wizji niektórych odcinków i pracy nad serialem. Są to bardzo ciekawe, obfite w trafne spostrzeżenia i cenne w wiadomości rozmowy.

Książka podzielona jest na pięć części, a każda z nich zawiera kilka artykułów, zgłębiających tajemnice „Dextera”. Mam oczywiście kilka swoich ulubionych typów. Przede wszystkim „Analiza czołówki” A. I. Karpovich – pasjonujące wyjaśnienie kilkunastosekundowego filmiku wprowadzającego do serialu, który skrywa wiele treści. Znana miłośnikom serialu hipnotyzująca czołówka, w której oglądamy poranne czynności Dextera, takie jak golenie, przygotowywanie i spożywanie śniadania oraz ubieranie się i wychodzenie z domu, jednocześnie obnażająca makabrę tych rytuałów, opatrzona idealną ścieżką dźwiękową, zostaje przez autorkę artykułu dokładnie zinterpretowana. Nawet tak niewinny obrazek, jak komar pijący krew Dextera, następnie ginący pod wpływem jego odruchu, niesie zapowiedź akcji serialu: płynność ról sprawca-ofiara, ich naprzemienność, żądza krwi i śmierć, to przecież motor napędowy tej serii. A dalej jest jeszcze ciekawiej.

Do gustu przypadły mi bardzo m.in. artykuły zatytułowane: „Harry Morgan: (post)modernistyczny Prometeusz” D.L. Howarda, „Seks, psychoanaliza i sublimacja w Dexterze” B. Johnsona oraz „Braterstwo krwi: Brian + Dexter + Miguel” F. Boyle. Pierwszy z nich porusza relację Dextera i jego przybranego ojca, ideę kodeksu i proces wychowania dziecka na seryjnego zabójcę. Harry zostaje porównany do Frankensteina – tak jak i on tworzy potwora i kiedy uzmysławia sobie, co zrobił, czuje wstręt i przerażenie. Między tymi dwoma bohaterami zachodzi więcej szczególnych konotacji. Drugi z tekstów zakłada, że rytualne mordy są dla Dextera rodzajem przeniesienia popędu seksualnego i jego zaspokojenia, gdyż nie da się ukryć, że traktuje je jak sztukę. Pada wiele argumentów, przemawiających za tym stanowiskiem. I wreszcie trzeci, genialny artykuł, kontrastuje Dextera z jego rodzonym bratem i Miguelem, bratem krwi, przyjacielem, który przez pewien czas dzieli z nim sekret. Ciekawa analiza ich kontaktów, więzów i zależności, kończących się dramatycznie, jest naprawdę godnym polecenia esejem.

W innych tekstach autorzy szukają pierwiastków różnych gatunków w serialu: od komedii począwszy, na horrorze skończywszy. Znajdują się tu również teksty analizujące kodeks Dextera i jego słuszność, jego moralność i sposób, w jaki zostaje usprawiedliwiany i wiele innych. Książka posiada również dodatki: „Przewodnik po odcinkach” wytłuszczający dotychczasowe pięć serii, tytuły odcinków i rok powstania oraz „Przewodnik po powieściach” zawierający krótkie streszczenia. Pokazują one, jak bardzo serial różni się od książek i z jakimi sprawami boryka się literacki odpowiednik naszego bohatera.

Do wad książki mogę zaliczyć fakt, że powstawała w oparciu jedynie o trzy pierwsze sezony, zanim ukazały się następne. A szkoda, bo czwarta i piata seria niosą ze sobą znów mnóstwo ciekawych rozwiązań i zachowań, o których koniecznie chciałabym przeczytać. Oprócz tego wychwyciłam w tekście kilka drobnych literówek, no i cena – 37 zł, jest chyba troszkę zbyt wygórowana jak na to wydanie. Są pewne przykłady, które powtarzają się w artykułach, ale są to powtórki konieczne, gdyż każdy tekst stanowi zarazem odrębną całość. Na pewno nie jest to książka lekka, do przeczytania w jeden wieczór, gdyż zawiera teksty teoretyczne i odpowiednią terminologię, ale autorzy starali się pisać w sposób przystępny i czytelnik nie powinien mieć problemów z przyswojeniem treści. Można czytać z zachowaniem sugerowanej kolejności, można wybiórczo – co kto woli. Niemniej jednak, polecam.

Mogłabym o tej książce pisać i pisać, ale sadzę, że najlepszym wyjściem jest po prostu sięgnięcie po nią i przekonanie się na własnej skórze, czy warto. To „Dexter” w pigułce, obalanie mitów, tworzenie nowych i próba rozrachunku z serialem. Pozycja obowiązkowa dla wszystkich zapalonych fanów, źródło ciekawostek i nowinek.

Ocena: 6/6

Książkę do recenzji otrzymałam z serwisu nakanapie.pl, za co serdecznie dziękuję.



Link do książki: klik

21 komentarze:

saradeever pisze...

Uwielbiam Dextera.
Nie czytałam, ale cena trochę wysoka jak na lekkie czytadło w jeden wieczór.

bsz on 16 września 2011 15:44 pisze...

saradeever => napisałam, że to NIE jest lekkie czytadło ;) Na pewno nie da się go rozgryźć w jeden wieczór, nie polecam, może rozboleć główka od nadmiaru info :) Właśnie można czytać przez długi czas, różne artykuły, nie wszystko od razu :)

giffin on 16 września 2011 16:41 pisze...

Jeszcze nie widziałam serialu, chociaż sporo o nim słyszałam, skorzystam więc z rady i najpierw obejrzę Dextera na ekranie, potem - jeśli przypadnie mi do gustu - ewentualnie sięgnę po książkę :) Szczerze mówiąc sam tytuł średnio mnie zachęcił, natomiast recenzja wręcz przeciwnie. Mam nadzieję, że Dexter będzie choć w połowie tak dobry jak jest chwalony przez wszystkich ;) Pozdrawiam!

Cassiel on 16 września 2011 16:59 pisze...

A myślałam, ze książka będzie nieciekawa, a tu proszę. :) Przeczytam.. ale nie wiem kiedy :-)

A co do komentarza na moim blogu. Jasne, zgadzam się i miło mi będzie, jeśli zamieścisz recenzję ''Skarbu Kapitana Williama Kidda'', duże wyróżnienie. :) Dziękuję i na prawdę - bardzo sie cieszę ;**

Taki jest świat on 16 września 2011 18:00 pisze...

Serial oglądany, teraz czas na uzupełnienie informacji ;)

saradeever pisze...

Tak to jest jak ma się włączone kilka blogów na raz i mało czasu...
Jeśli to książka nie na raz to skłonna jestem przeważnie wydać tyle pieniędzy. Patrząc tylko na cenę to dużo lektur już tyle kosztuje w granicach 35 zł.

sardegna on 16 września 2011 19:59 pisze...

Ja też uwielbiam Dextera! Na początku, gdy oglądałam pierwszy odcinek 1 serii jakoś nie czułam tego "fenomenu", o którym słyszałam na prawo i lewo. Ale gdy wciągnęłam się w następne odcinki, po prostu nie mogłam się oderwać. Mam też dwie książki z serii "Demony dobrego Dextera" i "Dekalog...". Chętnie sięgnęłabym po kolejną lekturę na jego temat. Brzmi zachęcająco :) pozdrawiam

Dusia on 16 września 2011 23:55 pisze...

Najpierw musiałabym obejrzeć serial, żeby cokolwiek zrozumieć ^^' A na to czasu chwilowo brak :((

finkaa on 18 września 2011 12:05 pisze...

Nie oglądałam serialu. W ogóle nie miałam pojęcia kto to jest Dexter, a więc bardzo dobrze, że nie zamówiłam sobie książki, chociaż w sumie nie wiem dlaczego, miałam na nią ochotę. :)

limonka on 18 września 2011 19:01 pisze...

Nie trzeba więcej - KOCHAM Dexa!! <3

bsz on 19 września 2011 10:57 pisze...

giffin => ja w weekend z nudów zaczęłam sobie przypominać stare odcinki. Serial jest specyficzny, momentami brutalny, ale mam nadzieję, że Cię nie zawiedzie.

Cassiel => no widzisz :) ja również bardzoo się cieszę :)

Taki jest świat => prawidłowo!

saradeever => heh mam ten sam problem :P

sardegna => też zaczynam polowanie na te książki. i masz rację, pierwszy odc był średni, ale potem się rozkręciło :)

Dusia => rozumiem, ale to nie ucieknie, na necie są wszystkie odc :)

finkaa => oj, gdybyś zamówiła, to mogłabyś się poczuć trochę rozczarowana zawartością w takim przypadku :P

limonka => :))

wiedzmblog on 11 listopada 2011 15:40 pisze...

Uwielbiam Dextera (serial), książki nie czytałam.

Anonimowy pisze...

Książka nie jest warta złamanego grosza. Chyba, że ktoś lubi podcierać się kawałkiem makulatury za sporą kasę. No ale do konkretów:

1. Książka pokazuje przemyślenia autorów na temat filmu oraz książki Dexter. Jeśli ktoś lubi czytać czyjeś opinie i przemyślenia to ok, ja myślę, że lepiej porozmawiać z innymi fanami niż czytać stek bzdur.

2. Naprawdę głęboka analiza każdego aspektu serialu oraz książki, tylko... szkoda, że ta analiza jest głębsza niż przewidzieli to autorzy serialu.

3. Przed kupnem przeczytajcie chociaż ze 3 strony. To prawda, że lektura jest ciężka, ciężka w tym przypadku znaczy nudna. Lepiej wydać tę sumę na kolejną część Dextera autorstwa Lindsay'a.

4. Ewentualnie wywiady możnaby przełknąć, cała reszta zdecydowanie mogłaby zostać napisana przez kogokolwiek, są to tylko przemyślenia na temat serialu.

Anonimowy pisze...

What i don't realize is in fact how you're not really a
lot more well-favored than you may be right now. You
are very intelligent. You recognize therefore significantly relating to this matter, produced me for
my part imagine it from a lot of various angles. Its like women and men don't seem to be involved unless it's
something to do with Woman gaga! Your individual stuffs nice.
At all times care for it up!

Feel free to visit my weblog - virtapay

Anonimowy pisze...

Good day very cool web site!! Guy .. Beautiful .. Amazing .

. I'll bookmark your web site and take the feeds also? I'm satisfied
to seek out a lot of useful info right here in the submit, we need develop more strategies on this
regard, thank you for sharing. . . . . .

Also visit my web page - Virtapay money exchange

Anonimowy pisze...

Hello there, simply became aware of your blog through Google, and located
that it is truly informative. I'm going to watch out for brussels. I'll appreciate for those who proceed this in future.
A lot of other folks might be benefited from your writing.
Cheers!

My homepage ... sexy games

Anonimowy pisze...

Hey there would you mind letting me know which webhost you're working with? I've loaded your blog in 3
completely different browsers and I must say this blog loads a lot quicker then most.
Can you suggest a good hosting provider at a fair price?
Thanks, I appreciate it!

my page password cracker

Anonimowy pisze...

Howdy! This is my first visit to your blog! We are a collection of volunteers and starting a new project in a community in the same niche.
Your blog provided us valuable information to work on.
You have done a wonderful job!

Also visit my weblog ... Images for psn codes

Anonimowy pisze...

Howdy! This is my first visit to your blog! We are a collection of volunteers and starting a new project
in a community in the same niche. Your blog provided us valuable information to work on.
You have done a wonderful job!

Feel free to surf to my site Images for psn codes

Anonimowy pisze...

Somebody essentially assist to make seriously posts I might state.
That is the first time I frequented your web page and up to now?

I amazed with the research you made to make this particular post incredible.
Excellent job!

Feel free to surf to my web blog aimbot

Anonimowy pisze...

Touche. Solid arguments. Keep up the great work.


Here is my webpage :: miscrits of sunfall

Prześlij komentarz

 

Po drugiej stronie... Copyright © 2014 Dostosowanie szablonu Salomon