poniedziałek, 3 października 2016

“Stranger Things”, serial, sezon 1


“Stranger Things”
serial
sezon 1 




O “Stranger Things” trzeba powiedzieć, że to przede wszystkim niezwykle klimatyczny serial, oddający ducha lat 80. Jest nawiązaniem do filmów Spielberga, z „E.T. i „Bliskie spotkania trzeciego stopnia” na czele. Choć główne role powierzono dzieciom, serial kierowany jest do starszej widowni. Mroczny, zagadkowy, gdzieś na pograniczu kryminału, sci-fi i horroru. Historia wciągająca od pierwszego odcinka, barwna, żywa, niewyobrażalna. Czułam się jakbym wróciła do czasów, gdzie oglądało się „Roswell” czy inne tego typu produkcje. Kojarzy mi się też z filmem „Super 8”. Serial ma tak nawiasem mówiąc pełno nawiązań do kultowych tytułów, jest tzw. zwrotem w stronę kina dla „młodych-starych”. 
 

Muzyka, scenariusz, zdjęcia, efekty specjalne, wyobraźnia, aktorstwo. Każda z tych pozycji zasługuje na osobne słowa pochwały.

Serial opowiada o zaginięciu nastolatka, Willa. Jego matka (w tej roli świetna Winona Ryder) poruszy niebo i ziemię, by odnaleźć dziecko, i to w dosłownym tego słowa znaczeniu. Okazuje się, że w małym miasteczku dzieją się rzeczy niewyjaśnione, a za porwanie odpowiadają siły wyższe. Chłopak przebywa w świecie, który istnieje gdzieś obok, z którego nie jest w stanie się wydostać. W poszukiwania włącza się brat Willa, zgrana paczka jego przyjaciół i komendant Jim Hooper, nękany osobistymi dramatami. W miasteczku pojawia się jeszcze jedna zagadkowa postać – dziewczynka o imieniu Eleven, posiadająca nadprzyrodzone moce. To ona jest kluczem do poznania prawdy.

Serial bywa zabawny i nostalgiczny, pokazując życie grupy dzieciaków, dla których najważniejsza jest przyjaźń, krótkofalówki i rowery (traktują je jak limuzyny :)). Bywa mroczny, pełen grozy, gdy okoliczne lasy zaczyna nawiedzać to "coś", mrążący krew w żyłach potwór. Zwierzyną, na którą poluje, okazują się także ludzie. To znów wzrusza, gdy brana przez wszystkich za wariatkę mama Willa, dokonuje niemożliwego – wierzy, że komunikuje się z synem za pomocą światełek. Serial opowiada o niezwykłej miłości, sile przyjaźni, o wyrzeczeniach i pokonywaniu konfliktów. Jest to jeden z mocniejszych, jeśli nie najmocniejszy, serialowy obraz tego roku. Nie bez powodu zbiera tyle pochwał. Ogląda się z zapartym tchem, odcinek za odcinkiem. Chcemy dowiedzieć się coraz więcej, dojść do rozwiązania, wiedzieć czy uda się uratować małego Willa. A jednocześnie żal sięgać po kolejne odcinki, bo tak ich niewiele, a przyjemność z oglądania będzie musiała w końcu dobiec końca.


Motyw przewodni serialu, hipnotyzujące intro… To już zapowiedź niesamowitości, jakie czekają nas dalej. Świetnie dobrani aktorzy, zwłaszcza ci dziecięcy. Szczególnie doceniam rolę Millie Bobby Brown w roli zagubionej Eleven, obciążonej mocami dziewczynki, która przez całe życie jest traktowana jak obiekt badań - wypada rewelacyjnie. Zresztą, każdy z bohaterów ma w sobie to coś. Nawet niechlujny – zdawało by się w pierwszym momencie – dręczony nałogami komendant. I on potrafi skrywać w sobie wielką zagadkę, wrażliwość, chęć niesienia pomocy. Na uwagę zasługuje też postać Nancy, siostry jednego z chłopaków, przechodzącej w serialu ogromną metamorfozę. 

Dla fanów kina grozy, gier RPG, wyznawców teorii o światach alternatywnych, zakochanym w popkulturze lat 80., w filmach Spielberga, ale przede wszystkim dla łaknących oryginalności, bo wielką świeżość wbrew pozorom wnosi ten serial.

Cieszę się, że powstanie drugi sezon. Ma być jeszcze bardziej zjawiskowy i pokręcony, i w końcu z większym budżetem. Mam nadzieję, że zobaczymy  w nim tych samych bohaterów, bo rozstanie z nimi to naprawdę trudna sztuka.

3 komentarze:

  1. W żaden sposób nie jestem modelowym odbiorcą, ale wszyscy tak zachwalają, że chyba się pokuszę.

    OdpowiedzUsuń
  2. Wczoraj skończyłam drugi sezon "Narcos" i właśnie się zastanawiam, co teraz oglądać. Może padnie na ten serial, bo tyle osób go zachwala. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Genialny serial. Dawno nie siedziałam tak przykuta do ekranu. Ten klimat! Cudo. Tylko jakoś mnie zniechęca wizja drugiego sezonu.

    OdpowiedzUsuń