poniedziałek, 19 października 2015

Santiago Pajares: "Książka, której nie ma"

Autor: Beata Szy dnia 13:04:00

Santiago Pajares: "Książka, której nie ma"
Wydawnictwo Pascal
460 str.


Książka, której nie ma” Santiago Pajares'a to pozycja, którą przeczytałam dzięki blogerom – już nie pamiętam na którym blogu, bo było to spory czas temu, zetknęłam się z recenzją tego tytułu i przychylnymi komentarzami. Akurat byłam wtedy w trakcie zamawiania paczki w księgarni internetowej i skusiłam się na tę pozycję. Czy słusznie?

David Peralta pracuje jako redaktor w dobrze prosperującym, małym wydawnictwie. Jednak wkrótce okazuje się, że przyszłość wydawnictwa zależy do niego. Redaktor dostaje tajemnicze zadanie – musi odnaleźć autora najpoczytniejszej serii wydawniczej, który od kilku lat nie napisał kolejnego tomu. Sęk w tym, że nikt nie wie, kim jest pisarz. Nikt nigdy z nim nie rozmawiał, nikt go nie poznał, dotąd maszynopisy były wysyłane na adres redakcji i był to jedyny kontakt z twórcą. David zabiera swoją żonę do małej wioski w Pirenejach, bo tam wiedzie jedyny trop. Pod przykrywką wypoczynku, wciela w życie plan szefa i szuka człowieka, który stworzył fantastyczną „Spiralę”.

Książkę dobrze się czyta, jest przyjemna w odbiorze. Może momentami monotonna, ale ma zwroty akcji, które nadrabiają wcześniejsze chwile nudy. W przypadku narracji trzecioosobowych jednak często mam problem z książką, który wystąpił tym razem – nie wczuwam się tak w całą sytuację, nie dotykam sedna postaci, wszystko wydaje mi się jakby oddalone, a przez to mniej przekonujące. W związku z tym jest to kolejna z tych propozycji, które określiłabym raczej jako średnie – nie zostanie ze mną na dłużej, szybko zniknie w odmętach pamięci. Ale mimo to, chciałam podkreślić, że historia ma swoje mocne momenty i dla wielbicieli powieści przygodowych, będzie jak znalazł. Nie jest to kryminał, wbrew temu co można sądzić zapoznając się z zarysem fabuły, nie jest to powieść sensacyjna, ale ma swoje walory i miło się ją czyta. Powieść z morałem, choć niektóre z przedstawianych tu prawd są bardzo stereotypowe, to po raz kolejny pewnie urzekną. A poza tym – cudowna szata graficzna.

4 komentarze:

Marta Pyznar on 19 października 2015 14:30 pisze...

Mam tę powieść w planach, ale czas nie pozwala, cieszę się, że pozytywnie ją oceniasz. pozdrawiam.

Kasia Pinkowicz on 19 października 2015 17:27 pisze...

Tak, to książka, której nie ma... na mojej liście "must read". Ale od dziś to zmieniam i dopisuję :)

Ann RK on 19 października 2015 19:52 pisze...

Dla mnie absolutnie nie była monotonna. Ogromnie mi się podobała. :)

Alicja P. on 20 października 2015 17:38 pisze...

Chcę przeczytać, bardzo jestem jej ciekawa :)

Prześlij komentarz

 

Po drugiej stronie... Copyright © 2014 Dostosowanie szablonu Salomon