czwartek, 26 września 2013

Rebecca Otowa: „W Japonii czyli w domu. Amerykanka w kraju Kwitnącej Wiśni”

Autor: Beata Szy dnia 19:07:00





Autor: Rebecca Otowa
Tytuł: „W Japonii czyli w domu. Amerykanka w kraju Kwitnącej Wiśni”
Wydawnictwo: Świat Książki
Stron: 192






Kolejna książka w mojej kolekcji o egzotycznym kraju, którego pewnie nigdy nie odwiedzę – o dalekiej Japonii. Zawsze można jednak poczytać, skupić się na zdjęciach i szkicach, zżyć się z osobą autora, by choć na chwilę przenieść się w nieznane, w wyobraźni.

Rok temu recenzowałam książkę Anny Ikedy, Polki, która osiadła na japońskiej prowincji. Książka R. Otowy „W Japonii czyli w domu. Amerykanka w kraju Kwitnącej Wiśni” jest bardzo zbliżona tematycznie. Mamy tu podobną sytuację – młoda kobieta trafia do Japonii, oczarowana odmienną kulturą, językiem, tradycją, i zakochuje się w Japończyku, osiadając w obcym kraju już na stałe. Relacja Polki oczywiście wypadła w tym zestawieniu barwniej – łatwiej nam się z nią utożsamić, nasza rodaczka zwraca uwagę na ciekawostki interesujące z naszego punktu widzenia, porównuje Polskę i Japonię. Otowa to Amerykanka, a więc świat, z jakiego się wywodzi, jest nam obcy, więc jej obserwacje i refleksje czasem również nie przystają do naszych realiów, jednak mimo wszystko jej spojrzenie na Japonię również jest warte uwagi.


Kiedy czytałam tę książkę miałam wrażenie, że trzymam w dłoniach czyjś sekretny pamiętnik. Jeśli jakieś ziarnko prawdy tkwi w myśli, że każdy z nas nosi w sobie jakąś książkę, to „W Japonii...” jest właśnie takim dziełem życia autorki. Myślę, że powstanie tej prozy najważniejsze jest dla niej samej. Owszem, książka zdobyła czytelników, jest wydawana, przekładana, czytana pewnie niemal na całym świecie, ale chyba jej powstanie najważniejsze jest dla samej autorki i jej rodziny – to pięknie wydany, zadrukowany pamiętnik, taka rodzinna pamiątka. Życzę każdemu podobnego owocu, bo nawet jeśli nie mamy takich doświadczeń jak autorka, każde życie jest cenne i zasługuje na podobny pomnik.

Otowa w swoich opisach życia codziennego w Japonii, przyswajania obyczajów i reguł społecznych, wrastania w kulturę, odkrywania, poznawania, nauki, trwającej latami i wielu, wielu innych – skupia się przede wszystkim na swoich odczuciach, spostrzeżeniach, decyzjach. Główną bohaterką tej książki nie jest Japonia, ale Amerykanka, wpasowująca się w tamtejszy szablon. Otowa pisze w sposób bezpośredni, szczery, refleksyjny. Jej proza jest bardzo poetycka – opisy zmieniających się pór roku, parzenia herbaty czy stołowej zastawy, to wszystko wprowadza w zachwyt. Autorka odkrywa przed nami fotografie rodzinne, opisuje krewnych, wiele uwagi poświęca domostwu i więzom rodzinnym. Prawdę mówiąc przez chwilę zapragnęłam zamieszkać w takim domu, gdzie przesuwane drzwi pełnią rolę ścian, co nigdy nie zapewnia intymności, gdzie ludzie są niezwykle gościnni i serdeczni, gdzie współżyje się w zgodzie z naturą, rozkoszując się pracą w polu, piciem herbaty, biesiadowaniem. Ale życie w Japonii ma tez gorsze strony – niełatwo być tam kobietą, niełatwo wyrażać własne zdanie, wychodzić poza obowiązujący kanon. Otowa wciąż czuje się odrobinę inna i obca. To nie tu przyszła na świat, nie tu się wychowała.

Książkę czyta się bardzo szybko, płynnie i przyjemnie. Trudno czerpać z niej szczegółowe informacje na kraju Kwitnącej Wiśni, jednak znajdziemy tu wiele interesujących rozdziałów. Książka jest trochę chaotyczna, chociaż wydzielono tu cztery główne części tematyczne. Tematy, jakie podejmuje autorka, wydają się jednak przypadkowe – pisze o tym, co dla niej w danej chwili ważne, co przyjdzie jej do głowy, co chciałaby zapamiętać i utrwalić. Jej pozycja na pewno nie jest dokładna, traktuje każdy temat raczej pobieżnie, ale wyróżnia ją głęboka refleksyjność. Widać, że autorka kocha miejsce, w którym żyje, że zaznała tu szczęścia. 



* egzemplarz recenzencki

6 komentarze:

Jarka on 26 września 2013 19:19 pisze...

Własnie skończyłam i mam identyczne odczucia. Taki pamiętnik prosto z Japonii :)

Agnieszka T on 27 września 2013 08:51 pisze...

Nie moje klimaty, ale po Twojej recenzji jestem skłonna dać tej lekturze szanse

cyrysia on 27 września 2013 10:14 pisze...

Interesująca pozycja. Sporadycznie czytam książki z japońskim wątkiem, ale czasem się zdarza, więc jak tylko trafi w moje ręce powyższa książka to zapewne po nią sięgnę.

Varia czyta on 27 września 2013 13:47 pisze...

ja się do egzotycznych krajów nie mogę jakoś przekonać. zbyt odległa to dla mnie kultura i ciężko mam się w niej odnaleźć.

miqaisonfire on 28 września 2013 14:34 pisze...

Ciekawa książka :) Gdyby jednak autorka bardziej wnikliwie wszystko opisywała, książka musiałaby być chyba pięć razy grubsza.

Agata Adelajda on 30 września 2013 18:16 pisze...

Koniecznie muszę sięgnąć po Ikedę.

Prześlij komentarz

 

Po drugiej stronie... Copyright © 2014 Dostosowanie szablonu Salomon