piątek, 13 września 2013

Alain Mabanckou: "African Psycho"

Autor: Beata Szy dnia 19:53:00





Autor: Alain Mabanckou
Tytuł: "African Psycho"
Wydawnictwo: Karakter
Stron: 208




To ważne mieć w życiu jakiś autorytet, wzór do naśladowania, idola, do którego chciałoby się upodobnić, albo którego po prostu się podziwia, szanuje i docenia. U takiej osoby poszukujemy wzorców zachowań, jakie chcielibyśmy stosować i we własnym życiu. Podziwiamy to, co nasz ideał osiągnął, cechy jego charakteru, nierzadko wyglądu, to jak sobie radzi w życiu,co zbudował, co posiada, wartości... To wszystko napędza również nas i sprawia, że stajemy się lepszymi. Czy raczej powinniśmy się realizować w taki sposób - chyba, że nasz mistrz wyróżnia się raczej na kryminalnym polu...

Gregoire to zwykły, szary obywatel. Sfrustrowany, zanurzony w marazmie, nudny, osamotniony mechanik, w którym tli się tylko jedno marzenie. Dorównać swojemu guru – Angouualimie, słynnemu zabójcy. Mężczyzna odwiedza grób swojego mistrza, odbywa z nim długie rozmowy, w myślach planuje zbrodnie. Chce zabijać – myśl o tym, że naprawdę potrafi tego dokonać, staje się treścią jego życia. Gregoire planuje morderstwo z pietyzmem – wybiera sobie ofiarę, daje jej schronienie we własnym mieszkaniu, obserwuje dzień po dniu, w myślach odbierając jej życie. Wyznacza datę i niecierpliwie czeka, aż wybije godzina zero. Jego życie jest pozbawione sensu, puste. Mężczyzna ma poczucie, że tylko zbrodnia uwolni go od stagnacji, pozwoli się spełnić.

Lubię książki tego wydawnictwa – mają szczególną szatę graficzną, skrywającą podobną prozę – minimalistyczną, lapidarną, a przy tym bogatą interpretacyjnie. Choć temat wydaje się brutalny i szokujący, a ja zazwyczaj się za takie nie biorę, może to być mylące pierwsze wrażenie. Wbrew pozorom nie jest to książka o zabijaniu. Nie ma tu krwi, pił mechanicznych, noży, broni, siekier i jednym słowem ogólnie pojętej sieczki – jak np. w filmie „American Psycho”, do którego autor swobodnie nawiązuje. To książka bardziej skupiająca się na tym, jak szalony pomysł morderstwa rodzi się w głowie człowieka zmarnowanego życiem, nie widzącego perspektyw, zblazowanego, pozbawionego radości życia. Całość jest mglista, osnuta gdzieś na pograniczu sny i jawy, niekiedy wręcz absurdalna, groteskowa, komiczna. Między wierszami można doszukać się w tej historii krzyku człowieka zdesperowanego, uwięzionego w mroku swoich obsesji, którego największa ofiarą jest być może on sam. Odrealnione sceny cmentarnych rozmów z mentorem są przecież tak naprawdę wykładnikiem dialogu wewnętrznego bohatera, jego rozdwojenia, braku samoakceptacji. Książka to nietypowa, zwięzła w formie, przygnębiająca, ale też prześmiewcza i pełna celnych obserwacji. Choć przeszła chyba bez większego szumu, bo niewiele znalazłam o niej informacji w internecie, dlatego tym bardziej cieszę się, że udało mi się ją wyłapać.

4 komentarze:

piä on 13 września 2013 21:01 pisze...

Trochę jak Zbrodnia i kara, nie? Czy tylko takie wrażenie?

Miętowe Listki on 14 września 2013 00:03 pisze...

Mi się w ogóle nie skojarzyło ze Zbrodnią i Karą, ale naprawdę mocno mnie zaintrygowałaś. Nawet jakbym zobaczyła, to pewnie bym ominęła, chyba że wydawnictwo by mi się rzuciło w oczy, tytuł nie zachęca. Fajny temat, który chyba nie doczekał się żadnej ambitnej realizacji, tym bardziej chętnie sięgnę.

Elly on 15 września 2013 11:31 pisze...

Sam tytuł już ciekawi. :) Pewnie sięgnę po tę książkę któregoś dnia.

http://our-kingdom-of-books.blogspot.com/

Pinko on 17 września 2013 10:53 pisze...

O Jezu, o ile się nie mylę to przerabialiśmy na zajęciach z edytorstwa jakąś recenzję tej książki... Nie muszę chyba dodawać, że po tym "traumatycznym" doświadczeniu książka w ogóle nie wchodzi w grę ;d

Prześlij komentarz

 

Po drugiej stronie... Copyright © 2014 Dostosowanie szablonu Salomon