piątek, 31 maja 2019

Bernard Cornwell: "Śmierć królów"

Autor: Po drugiej stronie... dnia 15:34:00


Szósty tom „Wojen Wikingów” bardzo mile mnie zaskoczył. Wydawało mi się, że w którymś momencie odczuję już znużenie – ileż można czytać o jednym bohaterze, który z tomu na tom co prawda wciąż ma pełno nowych przygód, ale miotają nim jednocześnie te same rozterki, mimo upływu czasu i mijających lat. Jednak szósty tom przynosi świeżość i czyta się go naprawdę dobrze, wciąż dobrze. Ta część jest chyba jedną z moich ulubionych – biorąc oczywiście pod uwagę tylko te dotychczasowo wydane, bo nie wiem co jeszcze przede mną. 

Tytuł „Śmierć królów” sugeruje już, że w powieści rozegra się pewien dramat, a jednocześnie będzie to coś, co zbliżało się nieuchronnie. Król Alfred był ukazywany jako postać niejednoznaczna – z jednej strony polegał na Uhtredzie, zgadzał się z jego osądami i podziwiał męstwo na polu walki, z drugiej niejednokrotnie po prostu się nim wysługiwał, nigdy nie honorując odpowiednio. Uczucia Uhtreda wobec króla też były ambiwalentne – czasem po prostu twierdził, że go nienawidzi, a mimo to przysięgał mu wierność i dotrzymywał swojego słowa. Nie da się też pominąć faktu, że z córki króla zrobił sobie kochankę… Czas jednak na podsumowanie tej trudnej relacji, czas na zawieszenie broni. Alfred, mizerny, nękany chorobami, chrześcijański król, jednoczył jednak Anglię, miał bystry umysł i przebiegły plan. Co może stać się, gdy odejdzie? 

Tak jak wspominała, tę część czytałam jednym tchem. Może dlatego, że jest w pewien sposób przełomowa, pokazuje koniec pewnej epoki i początek nowej. Powoli ze świata odchodzą bohaterowie, których znaliśmy tak długo, na ich miejsca przyjdą nowi. Czas nie jest dla nikogo łaskawy, każdy nosi w sobie jakąś stratę. Mam wrażenie, jakbym poznawała tę serię na nowo, powieść tak bardzo różni się od poprzednich. Zmienia się podejście do świata - autor nie skupia się już tak bardzo na konfliktach i bitwach, ale na zażyłościach między bohaterami, na ich doświadczeniach. Uhtred jest już dojrzałym mężczyzną, uspokoił się i wyciszył. Nadal ma w sobie wiele z walecznego wikinga, ale też potrafi myśleć, przewidywać, planować. Stał się sympatyczniejszym bohaterem, wzbudza szacunek, a kiedy wpada w tarapaty - współczucie. Jeszcze wiele przed nim, mamy tego świadomość. I jeszcze wiele przed nami, Czytelnikami tej wciągającej serii 😉

1 komentarze:

ClaudiaMorningstar on 4 czerwca 2019 21:56 pisze...

Zupełnie nie kojarzę tej serii.

Prześlij komentarz

 

Po drugiej stronie... Copyright © 2014 Dostosowanie szablonu Salomon