wtorek, 22 października 2013

Neil Gaiman: "Ocean na końcu drogi"

Autor: Beata Szy dnia 19:18:00




Autor: Neil Gaiman
Tytuł: "Ocean na końcu drogi"
Wydawnictwo: Mag
Stron: 216





Najnowszy Gaiman. Autor mówi o tej książce, że to jego najlepsza w dorobku oraz że powstała na bazie własnych doświadczeń z dzieciństwa, które przetworzył na magiczną opowieść o trudnym dorastaniu i poszukiwaniu własnej tożsamości. Gaiman, co typowe dla niego, tworzy świat gdzieś na granicy snu i jawy, gdzie zwyczajność przeplata się z nadzwyczajnością, gdzie do głosu dochodzą postaci nie z tego świata i senne koszmary. A wszystko to ładnie skrojone, opisane z wyczuciem i smakiem. 

"- Ile tak naprawdę masz lat? - spytałem.
- Jedenaście.
Zastanawiałem się chwilę.
- Od jak dawna masz jedenaście lat?"

Narratorem „Oceanu na końcu drogi” jest czterdziestoparoletni mężczyzna, który odwiedza rodzinne strony. Miejsca zapamiętane z dzieciństwa przywołują wspomnienia głęboko ukryte, zakurzone, jakby wycięte. Czas zatacza koło – mężczyzna jest znów siedmioletnim chłopcem, zafascynowanym rodziną swojej starszej przyjaciółki, wciągniętym w wir niesamowitych wydarzeń. Groza, magia, szczypta nostalgii, niezwykle plastyczne opisy, niewinny świat dziecka, w jaki wtargnęły potężne, mroczne siły – to skondensowane hasła, którymi tak po krótce można scharakteryzować tę prozę.  


Mogłabym ją porównać do czytanych w ostatnim czasie „Magicznych lat” R. McCammona czy „Juniper Berry i tajemnicze drzewo” M.P. Kozlovsky’ego, choć książek gdzie w roli głównego bohatera, uwikłanego w świat wymykający się racjonalnemu poznaniu, obsadza się dziecko jest wiele, wiele więcej. Taki manewr podkreśla złożoność świata, dziecko jest obserwatorem idealnym - dociekliwym, bystrym, ciekawym. Dorosłym umyka wiele rzeczy, przechodzą jakby nad nimi do porządku dziennego, tłumaczą je sobie tak, by nie wymagały zastanowienia. Dziecko przeciwnie – nie milczy, gdy dzieje się coś złego, potrafi wychwycić różnice. Taki właśnie jest też nasz główny bohater, którego nie sposób nie polubić. Chłopak zagubiony, wyalienowany, którego najwierniejszymi przyjaciółmi są książki. Wydarzenia, jakich staje się uczestnikiem, można odbierać więc dwojako. Pamięć dziecka zmieszana z wyobraźnią, charakterystyczną w tym wieku... Trzeba brać je i dosłownie, ale także metaforycznie. Zresztą sam dorosły już bohater zmienia wersje swoich wspomnień, kolejne zdarzenia zacierają się w jego umyśle... Co jest prawdą, co tylko wymysłem? Co jest snem?

Książka ma fajny klimat, jest przyjemna w odbiorze, akcja płynie wartko, kolejne zdarzenia są logiczne, przemyślane, powiązane ze sobą. Jest też bardzo starannie, ładnie wydana. Może nie wyróżnia się niczym nowym i nie jest odkrywcza, ale dobrze się ją „połyka”. Ja osobiście po fantastykę sięgam rzadko, od czasu do czasu, i nie jest to raczej mój gatunek, jednak książka Gaimana ma wiele innych walorów sprawiających, że każdy znajdzie w niej coś dla siebie - i młodszy, i starszy.


* egzemplarz recenzyjny

12 komentarze:

Tirindeth on 22 października 2013 20:10 pisze...

Tekst "Od jak dawna masz jedenaście lat?" niestety skojarzył mi się ze Zmierzchem i pytaniem o to, ile lat ma Edward Cullen. Porównanie marne, ale ten cytat jest wyjątkowo nietrafiony w dorobku tego pisarza - chyba, że to wina tłumacza, to już inna sprawa. Ale nowe dzieło Gaimana mimo to chętnie poznam :)

bsz on 22 października 2013 20:19 pisze...

Tirindeth => no właśnie, wiedziałam że skądś podobną frazę znam, ale nie mogłam sobie skojarzyć co to za książka czy film była. hehehe, dzięki :P no tak, nietrafione, powtarzalne, ale i tak fajne :P

Meg Sheti on 22 października 2013 20:22 pisze...

Z chęcią bym w końcu przeczytała coś Gaimana :)

Aneta Wojtiuk on 22 października 2013 20:36 pisze...

Widzę, że jednak nie oczarowała tak bardzo, jak powinna. Sama się przekonam jaka jest, bo mam ją na półce. Wydanie rzeczywiście jest piękne :)

Adrianna Olczak on 22 października 2013 22:16 pisze...

Muszę w końcu zapoznać się z twórczością Gaimana :)

kamyk on 23 października 2013 09:45 pisze...

Gaimana miała okazję poznać przy okazji czytania jednej z jego książek pod tytułem "Nigdziebądź", która bardzo mi się spodobała. Strasznie dziwny świat, ale urzekający, dlatego z wielką chęcią sięgnę po inną jego twórczość ;)

Fuzja on 23 października 2013 12:40 pisze...

Mam tę książkę na półce i będzie to moje pierwsze spotkanie z autorem... zapowiada się więc, że będzie udane :D:D
Pozdrawiam,

Oli on 23 października 2013 17:15 pisze...

Ostatnio wiele osób poleca tę książkę :) Może i ja po nią sięgnę :)

GumcioBook on 23 października 2013 18:10 pisze...

Mam w planach tę książkę. Ciągle jakoś siedzi mi w głowie odkąd zobaczyłam ją ostatnio w empiku.

Marta Kowalik on 25 października 2013 09:33 pisze...

Nie żebym jakoś bardzo lubiła Gaimana, ale facet stwarza niesamowity klimat :) chętnie przeczytam :)

K-K Bello on 29 października 2013 15:01 pisze...

Bardzo ciekawa propozycja, już chcę mieć ją u siebie! Juniper Berry też mnie pochłonęła dlatego dam szansę Gaiman'owi :D

Dominik on 5 lutego 2014 17:02 pisze...

Powieści Gaimana mają specyficzną atmosferę, która sprawia, że nie sposób oderwać się od lektury. "Ocean..." czyta się gładko i bezboleśnie. To świetna książka. Polecam!

Prześlij komentarz

 

Po drugiej stronie... Copyright © 2014 Dostosowanie szablonu Salomon