sobota, 12 marca 2016

Tom Michell: "Lekcje z pingwinem"

Autor: Beata Szy dnia 18:15:00

Tom Michell:
"Lekcje z pingwinem"
Wydawnictwo Literackie
286 str

„Lekcje z pingwinem” – początkowo traktowałam tę książkę jako ciekawostkę, zwyczajną małą opowieść. Nawet nie wiem kiedy okazało się, że dałam się porwać urokowi Juana Salvado, cudem wyratowanego pingwina, i pokochałam go podobnie jak autor książki.

Historia nadzwyczajna, a jednak prawdziwa. Lata 70. Ubiegłego stulecia, Argentyna, i młody Anglik, który pragnie podróżować tak bardzo, że osiedla się w Ameryce Południowej, zostając nauczycielem. Pewnego dnia podczas spaceru obserwuje tragiczny widok – rzeź morskich stworzeń, umierających z powodu wycieku ropy. Wśród martwych ciał dostrzega pingwina, który jeszcze walczy o życie. Niewiele myśląc, pomaga mu wydostać się na ląd, a potem zabiera do pokoju hotelowego, by wyszorować z zabójczej ropy. Tak rodzi się niecodzienna przyjaźń pomiędzy zwierzęciem, które cudem uszło z życiem a młodzieńcem, który na swoje życie od teraz spojrzy na nowo.

Czytając o perypetiach Toma Mitchella, uczącego się codzienności w kraju owładniętym wewnętrznymi konfliktami i trudną sytuacją ekonomiczną, człowiek jednak czuje zazdrość: za tą niesamowitą przygodą, za poznaniem zupełnie innej kultury, za fantastycznymi uczniami i egzotycznym przyjacielem, zachowującym się zupełnie jak człowiek. Więź pomiędzy pingwinem a bohaterem jest jedyna w swoim rodzaju. Zwierzę pozwala także otworzyć się młodzieży, zamieszkującej akademik. Opiekowanie się pingwinem, karmienie go, wspólne pływanie  – to dla tych chłopców największy zaszczyt. Aż trudno uwierzyć, że taka historia mogła wydarzyć się naprawdę i trudno nie żałować, że nie przydarzyła się mnie :)

Książkę polecam oczywiście – świetnie napisana historia, która chwyta za serce. Zabawna, choć momentami szczera do bólu i wyciskająca łzy. Mitchell między wierszami przemyca swoją opinię na temat zagrożenia dla środowiska, jakie niesie ze sobą współczesny człowiek. Udowadnia też, że ludzie i zwierzęta mogą żyć w symbiozie. Oby więcej podobnych książek.

Nawiasem dodam, że książka zawiera czarno-białe szkice, przedstawiające gwiazdę tej opowieści. Autor do dziś nie może przeżyć, że nie zachowały się żadne fotografie Juana, ale dzięki tej książce przesympatycznego pingwina może poznać każdy z nas.

Książka ma swoją premierę 31 marca.

6 komentarze:

Gnome on 12 marca 2016 21:57 pisze...

Historia rzeczywiście wydaje się czymś zupełnie nierealnym, ale czasem takie rzeczy zdarzają się nawet w prawdziwym życiu. Wtedy rzeczywiście można tylko pomrukiwać i czekać na moment, w którym Karma w końcu podrzuci nam taką sytuację.
Niemniej bardzo mnie zainteresowała Twoja recka, teraz pozostaje czekać na premierę.
Pozdrawiam!
Gnom
[niepokoje-gnoma]

Joanna Rysiewicz on 13 marca 2016 12:57 pisze...

Słyszałam o tej książce i jestem nią zauroczona wręcz :D

Dominika Br on 13 marca 2016 15:31 pisze...

Hmm... Instrygująco się zapowiada, nie powiem ;) Chyba trzeba będzie kupić ;)

www.maialis.pl

Tirindeth on 15 marca 2016 23:14 pisze...

Ojej, w ogóle nie słyszałam o tej zapowiedzi, a tu się okazuje, że przed nosem uciekłaby mi taka perełeczka. Chętnie poznam tego uroczego pingwina :)

Zaczytana Ania on 20 marca 2016 10:17 pisze...

Książka ta leży i czeka, aż zabiorę się za jej lekturę :)

UWAGA SPAM: Zapraszam do mnie na moją pierwszą recenzję --> http://zaczytana-ania.blogspot.com :)

Alicja P. on 27 kwietnia 2016 15:16 pisze...

Bardzo mnie zainteresowałaś, koniecznie muszę przeczytać!

Prześlij komentarz

 

Po drugiej stronie... Copyright © 2014 Dostosowanie szablonu Salomon