piątek, 15 listopada 2013

Naomi Wolf: "Wagina. Nowa biografia"

Autor: Beata Szy dnia 12:30:00





Autor: Naomi Wolf
Tytuł: "Wagina. Nowa biografia"
Wydawnictwo: Czarna Owca
Stron: 344




Wyobrażacie sobie jak nasze babcie albo matki trzymają taką książkę w pokoju na biurku, frontem okładki, i podczytują w wolnej chwili? Myślę, że takie ostentacyjne czytanie o waginie nieodzownie budziłoby zgorszenie, nawet jeszcze kilka lat temu. Podobne książki owszem pojawiały się, ale zawsze zabierano się do nich gdzieś cichaczem, w wielkiej tajemnicy, a rozmawiać otwarcie, dyskutować – było to raczej nie do pomyślenia. Czasy się zmieniają, feministki wkraczają do boju, a kobiety już nie tylko przyznają się do swoich seksualnych potrzeb, ale coraz śmielej o tym mówią, szukają inspiracji, zdobywają wiedzę w tym zakresie, manifestują swoje pożądanie i oczekują doświadczonego w tym kierunku partnera, który będzie w stanie sprostać ich pragnieniom. Tabu się gdzieś zaciera, wyzbywamy się wstydu i bardzo dobrze. Wokół waginy przez lata narosła pewna nieznośna otoczka, jaką należy przełamać. O kobiecych narządach płciowych nie mówiło się, a jeśli już, to w sposób bardzo pobieżny, mechaniczny. Albo w innym kontekście – wulgarnym, tłamszącym, prowokującym. To wszystko wywołało trwałe ślady w psychikach dojrzewających kobiet, sprawiło że wiele z nas ma problemy ze swoją seksualnością, nie potrafi się otworzyć. Ale zmiany są postępowe, a takie publikacje są doskonałym wsparciem. O czym więc jest książka Naomi Wolf i kto powinien po nią sięgnąć?

Autorka przeżyła uraz kręgosłupa, po którym jej doznania erotyczne znacznie się osłabiły. Szukając ratunku, zaczęła zgłębiać temat kobiecej seksualności, a wkrótce otrzymała zlecenie na napisanie książki. Pracowała nad nią parę lat, konsultując się z lekarzami, terapeutami, masażystami, a także przeprowadzając rozmowy i ankiety wśród kobiet i mężczyzn. Jej publikacja obejmuje kilka tematów. Wolf nie tylko skupia się na fizycznych aspektach kobiecych narządów – na tym jak jesteśmy zbudowane, gdzie osadzone są główne ośrodki „rozkoszy” i jak je stymulować, ale pisze również jak kształtowało się podejście do kobiety w różnych kulturach, skąd bierze się kobieca oziębłość i niezdolność (tylko pozorna) do przeżywania orgazmów oraz co zrobić, by odnaleźć swoją „Boginię” i czerpać z seksu pełną rozkosz.



Wolf jest feministką i wpływy tego nurtu są wyraźne w jej książce. Jest to książka o kobietach i głównie dla kobiet (choć autorka daje też wiele wskazówek mężczyznom i oni także jak najbardziej mogą, czy powinni, ją przeczytać), ale wydaje mi się, że czasem przesadzona. To, by kobieta czuła się dowartościowana, szanowana i kochana oczywiście jest ważne w każdym związku, jednak Wolf chyba zbyt wiele zadań spycha na barki mężczyzn. Obraz idealnego partnera, wyniesiony z jej książki, to mężczyzna, który nie tylko z oddaniem komplementuje i zaskakuje swoją kobietę, ale poświęca na jej pieszczoty wiele, wiele czasu, spychając swoje potrzeby na bok. Trochę nierealne, zwłaszcza, że w związku dawać, zabiegać i dbać powinny obie strony, na równi. Niemniej, z rad Wolf można czerpać i przekładać je na własne życie – podobno jak najbardziej się sprawdzają.

Chociaż Wolf wykonała ogromny kawał pracy i poświęciła kobietom tyle energii, wydawało mi się jednak, że jej styl pisania o seksualności i waginie jest wciąż zbyt mechaniczny i suchy. To smutne, że właściwie trudno nawet ukuć jakąś przyjazną, miłą dla ucha, a przy tym nie śmieszną nazwę dla kobiecych narządów płciowych. Pokazuje to jak bardzo jeszcze wciąż trudno mówić nam o tym, jak wciąż używamy zastępników, albo zupełnie ignorujemy kobiece potrzeby. Jednak chyba wszystko jest na dobrej drodze.
   
Książka może nie stanowi kompendium na ten temat - wiele mi w niej brakowało, wiele fragmentów wydawało się „przegadanych” albo niepotrzebnie powtarzanych, trochę nudnych i mało odkrywczych – jest jednak ciekawą, odważną publikacją, z którą warto się zapoznać.  


* egzemplarz recenzencki

4 komentarze:

cyrysia on 15 listopada 2013 14:48 pisze...

Bardzo intrygująca książka. Chyba jednak zaryzykuje i dam jej szansę poznania.

Iwi Chan on 15 listopada 2013 16:02 pisze...

Brawo dla autorki, że odważyła się napisać tego typu książkę, jednak nie sądzę, żebym ją miała przeczytać.

Magda on 15 listopada 2013 19:32 pisze...

nie mam tej książki w planach, chociaż tytuł brzmi intrygująco :)

Marta Kowalik on 16 listopada 2013 18:27 pisze...

chyba nudziłabym się w trakcie lektury :)

Prześlij komentarz

 

Po drugiej stronie... Copyright © 2014 Dostosowanie szablonu Salomon