czwartek, 21 lipca 2011

"Ucieczka w milczenie" ("Speak")

Autor: Beata Szy dnia 00:12:00
reżyseria: Jessica Sharzer
scenariusz: Jessica Sharzer
premiera: 20 stycznia 2004
produkcja: USA
gatunek: Dramat








            Melinda Sordino (grana przez Kristen Stewart) odstaje od swoich rówieśników: rozpoczynając nowy rok szkolny nie potrafi z nikim nawiązać głębszych relacji, jest wytykana i wyszydzana, określana mianem „kapusia”, odtrącona na bok, niezwykle samotna. Taki stan rzeczy ma swoje podłoże: w retrospekcjach bohaterka sięga pamięcią do pamiętnej imprezy, która przyczyniła się do jej alienacji i całkowitej zmiany charakteru. Mroczna przeszłość, palący sekret, który skrywa dziewczynka i fakt, że swoją tragedią nie chce czy nie umie podzielić się z nikim, sprawiają, że Melinda staje się osowiała, cicha, zamknięta. Z radosnej, towarzyskiej dziewczynki przemienia się w ponuraka, który z żalem wspomina utracone przyjaźnie.
            Nie od dziś wiadomo, że w walce z dramatem, ludzie wybierają jedną z dwóch dróg: albo starają się stłumić złe wspomnienia w sobie, nikomu o nich nie mówią, chcą zapomnieć i udawać, że to, co złe nigdy nie miało miejsca, albo wybierają ścieżkę rozmowy, zwierzenia się z tego, co ich dręczy, podzielenia się, wylania tego z siebie. Jak sugeruje polskie tłumaczenie tytułu, główna bohaterka filmu, wybiera pierwszą opcję: zamyka się w sobie i nie dopuszcza do siebie nikogo. Staje się skryta, małomówna, nieśmiała. Kontakt z drugim człowiekiem przerasta ją, wywołuje przerażenie i przypomina o czymś, przed czym chciałaby uciec.
            Ważną osobą dla Melindy jest jej nauczyciel plastyki. Dziewczynka próbuje się wyzwolić w sztuce, zmierzając się z tematem, który narzuca jej profesor. W sali, w której wykładany jest przedmiot, znajduje schronienie i pokrzepienie. To tu szuka dla siebie miejsca podczas przerw, gdy odtrącają ją rówieśnicy. Znajduje pasję, która oddala mroczne aspekty jej przeszłości, pozwala zająć myśli. 
            Kristen Stewart, znana głównie z roli w sadze „Zmierzch”, niestety już zawsze będzie kojarzyć mi się z nastolatką, która pokochała wampira. Choć jej rola w „Ucieczce w milczenie” jest poważniejsza, można powiedzieć doroślejsza (mimo, że film powstał w 2004 r.) to jednak uderzają niedostatki gry aktorskiej, twarz bez wyrazu, ograniczona mimika i sztuczność, mdłość. Być może jestem uprzedzona, ale aktorstwo Stewart nie przekonało mnie: jest bez wyrazu, ograniczone, proste. Mimo, że jej bohaterka rzeczywiście była osobą inną, zamkniętą w swoim świecie i niechętnie opuszczająca swoje gniazdko, można było lepiej oddać jej dramat, cierpienie i uczenie się poskramiania koszmarów.
            Film oceniam jako dobry: to kolejna perełka, obnażająca ważne problemy w poruszający sposób. Pokazuje reakcję społeczeństwa na inność, brak zrozumienia, niezauważanie problemów i potrzeb. Film jest cichy, łagodny, płynie wolno, a jednak skupia uwagę i przekazuje bardzo dużo treści. Zawsze po podobnych seansach, które wbijają w fotel i na chwilę przenoszą w postać bohaterki, zastanawiam się jak sama radziłabym sobie z okiełznaniem tak mrocznych sekretów, gdzie szukałabym pomocy, czy warto byłoby mówić, czy raczej zamilknąć, chowając urazy w swoim wnętrzu… Bohaterka daje nam odpowiedź na to pytanie, sama ją odnajdując w czasie wytężonych poszukiwań spokoju, oddechu, zapomnienia. Film daje nadzieję, że człowiek jest w stanie pokonać to, co pierwotnie go zabijało, odnaleźć w sobie niespotykaną siłę i walczyć…

1 komentarze:

Anonimowy pisze...

Kazde cierpienie, ktore do nas przychodzi jest na nasza miare - szkoda tylko, ze bez cierpienia nie jestesmy w stanie sobie tego uswiadomic oraz tego ze jest cos poza ta nasza smutna, szara sfera, w ktorej zyjemy, cos co jest wartosciowe i do czego naprawde zmierzamy, nie wiedzac jeszcze czym to cos jest... wazne zeby wierzyc, ze jest

Prześlij komentarz

 

Po drugiej stronie... Copyright © 2014 Dostosowanie szablonu Salomon