czwartek, 18 lipca 2019

Bernard Cornwell: "Pogański Pan"

Autor: Po drugiej stronie... dnia lipca 18, 2019


Aż trudno w to uwierzyć, ale to już siódmy tom „Wojen Wikingów”, opowieści o dziejach mężnego Uhtreda, który choć urodził się jako Sas, został wychowany przez Duńczyków i to ścieżka wikinga prowadzi go przez życie. Bohater z każdym tomem starzeje się coraz bardziej, osiągnął już pięćdziesiątkę, ale czytając o jego bohaterstwie i niezłomnym charakterze ma się wrażenie, że to wciąż ten sam młodzieniec, który dopiero uczył się sztuki walki w murze tarcz i starał się przetrwać swoją pierwszą bitwę. 

Uhtred nie ma szczęścia do kobiet, które albo go opuszczają, albo tragicznie giną lub zostają porywane, ale siódmy ton przynosi nowe przekleństwo – Uhtred musi się wyrzec swojego pierworodnego syna. Młody Uhtred obrał bowiem chrześcijańską drogę i zamierza zostać mnichem. Wojownik, który swoje serce oddał Thorowi i wyśmiewa chrześcijan, nie może się z tym pogodzić. Dla niego syn przestaje istnieć, odbiera mu imię i mianuje nim swoje drugie dziecko. W wyniku kłótni, spotęgowanej gniewem, Uhtred zabija ważnego, szanowanego opata, a to sprowadza na niego klątwę i wygnanie. Najnowszy tom o przygodach sędziwego wojownika rozpoczyna się więc tragicznie, ale przecież Uhtred od zawsze miał smykałkę do pakowania się w kłopoty, dalej nie będzie wcale łatwiej, 

Podczas czytania powieści dosyć wyraźnie rzuca się w oczy, że bohater powoli zmierza do kresu swoich dni. Wcześniej tylko wspominano o jego potomkach, teraz synowie są już starsi, wchodzą w dorosłość i wydaje się, że mogą stać się kolejnymi bohaterami tej opowieści. Z jednej strony trudno pogodzić się z upływającym czasem, z drugiej Uhtred powoli musi ustąpić młodszym. Ale nim to nastąpi, wojownik ma jeszcze wiele do zrobienia. Wciąż przecież nie odbił należnych mu ziem i tym razem po raz pierwszy poważnie się do tego zabiera, organizując wyprawę i spotkanie ze swoim niedołężnym już wujem i jego synem. 

Powieść pełna jest forteli i podstępów, co wiernemu czytelnikowi sagi Cornwella na pewno nie jest już obce, ale mimo wszystko autor wciąż potrafi zaciekawić, skupić uwagę i zaskoczyć, kiedy trzeba. I jak zawsze, w finale dostajemy piękną bitwę i starcie dwóch antagonistów, bo w tym świecie zawsze znajdzie się ktoś, kto zajdzie za skórę głównemu bohaterowi. Tylko czy tym razem uda się wyjść zwycięsko z tego pojedynku? 

Jeśli jeszcze nie czytaliście, pora nadrobić 😊

1 komentarze:

Unknown on 28 lipca 2020 18:21 pisze...

No woman gets an orgasm from shining the kitchen floor. Click here and Check me out i am getting naked here ;)

Publikowanie komentarza

 

Po drugiej stronie... Copyright © 2014 Dostosowanie szablonu Salomon