środa, 26 lutego 2020

co zrobisz, gdy sie obudzisz tego dnia.

Autor: Po drugiej stronie... dnia lutego 26, 2020 4 komentarze
Chciałaś, by ktoś lubił ciebie, za twoje słowa i przecinki. Nie musiałby wiedzieć, rozumieć, po prostu słuchałby najlepiej, jak potrafi.
Potem jest czas na płacz, którego nigdy nie masz dość. Szklana jesteś w środku. Nosisz się tak ostrożnie, nigdy nie zdarza ci się zaszaleć. Przy każdym głębszym oddechu słyszysz, jak wszystko tam grzechocze.
On miał kiedyś moc spajania, był jak opatrunek. Wtedy mieliście wzburzone noce, trzymał twój strach w swoich rozpostartych ramionach, dzierżył go w dłoniach.
Byłaś jego malutką, on był twoim fundamentem.
Hej, czy nie mogłabyś po prostu zapomnieć jak to jest i nie chcieć już tego pragnąć?
Bijesz się z życiem na zamkniętym ringu. Nie ma kibiców ani owacji. Jesteś tam ty i twój strach. Wydaje się większy, im wyżej mierzysz.
Zdarzało ci się rozdawać siebie innym, tylko po to, by nie musieć już wytrzymywać tego samodzelnie. Myślałaś, że przepadniesz. Że podzielisz się na części i zapomnisz, że istniejesz.
Wszystko wraca.
Wszystko ma smak waszego pierwszego pocałunku, wszystko dotyka jak jego dłonie, wszystko brzmi jak jego glos.
Wszystko... i nic, jednocześnie.
To tylko migotania ostatnie.
To tylko echo.


Sama sobie musisz zawiesić wyrok.
Sama siebie przestać karać.


czwartek, 6 lutego 2020

czekanie na ten dzień.

Autor: Po drugiej stronie... dnia lutego 06, 2020 2 komentarze
Masz prawie 33 lata.
Tego dnia sąd ogłasza, że nie jesteś już żoną. Czekałaś na to tyle miesięcy, a więc musiałaś tego chcieć, a więc nie należy ci się chwila na smutek, ale on przychodzi. Okna są zamknięte, a w tobie wszystko się otwiera. Masz dni pogodzenia i dni walki. Był czas, gdy po prostu straciłaś wszystko. Jego i dom, i miłość, i ciepło. Byłaś silniejsza niż wszyscy ludzie, jakich poznałaś w życiu, razem wzięci. Ale ty nie chcesz być już silna. Nie chcesz zawsze musieć być silna. Chcesz siąść przy kimś, i płakać całą sobą, po wszystkim co się zdarzyło w ciągu lat.

Czasem twój świat bywa tak kolorowy. Myślisz o tym, co masz. Nigdy byś tego nie doświadczyła bez niego, a przecież on miał być wszystkim. Nie możesz pogodzić się z tą negacją. Trawi cię, a potem wyzwala.

Masz prawie 33 lata.
Jesteś – mówią, że piękna, delikatna i tak wrażliwa, że to jest unikalne. Lubisz siebie, kochasz to, co w tobie inne, i nie masz zamiaru już z tym walczyć. Pamiętasz jego słowa i to, że zawsze czułaś się gorsza. Wiesz, że wolność dała ci zdrowie, a jednak trapi cię nieuchronność. Potem czujesz światło, które cię okrywa, płoniesz w nim. Czasem zdarzy ci się gorszy dzień, jak każdemu. Ale myślisz wtedy, że wszystko to jest nieistotne w perspektywie czasu, i tak będzie dobrze. Zawsze jakoś będzie dobrze.

Jesteś tu, sama dla siebie najważniejsza.


 

Po drugiej stronie... Copyright © 2014 Dostosowanie szablonu Salomon