środa, 31 sierpnia 2016

Dlaczego mnie tu nie ma... czyli o pewnej pannie młodej :)

Autor: Beata Szy dnia 10:24:00


Powroty są niezwykle trudne, ale… mój coraz bliżej. A w międzyczasie krótkie wyjaśnienia.

No właśnie… dlaczego mnie tu nie ma?

Nie, wcale nie przestałam czytać! Ostatnio w moim życiu tyle się działo, że zajrzenie na bloga było ostatnim, o czym byłam w stanie pomyśleć. Czytałam dużo, dla odstresowania, i trochę mi się tych recenzji nazbierało, ale wciąż nie miałam po prostu kiedy napisać choć paru słów o książkach, które są naprawdę godne uwagi, bo…

Ostatnie miesiące, tygodnie były po prostu zakręcone. Przygotowywałam się do najważniejszego dnia w moim, w naszym życiu. A że większość chciałam dopracować sama, miałam naprawdę dużo na głowie. Od najdrobniejszych bibelotów (których poszukiwania i zamawianie przynoszą jednak najwięcej radości), po sprawy ważniejsze organizacyjnie i formalnie. Szczerze mówiąc w rzeczywistości jest tak, że Para Młoda nawet nie ma kiedy cieszyć się oczekiwaniem na tę chwilę, tyle musi zrobić, tyle załatwić, tyle ustalić, przygotować, dopilnować. Naprawdę w pewnym momencie marzyliśmy tylko o tym, by mieć to już z głowy, po prostu za sobą.
Ale potem przychodzi Dzień Ślubu i wszystko jest takie, jak się wymarzyło. Dzieje się. Już nie musimy o niczym myśleć, po prostu cieszymy się tym, na co tak długo oczekiwaliśmy. Z perspektywy czasu nie zmieniłabym chyba nic. Cała otoczka, zabawa, goście, wszystkie słowa które usłyszeliśmy. Było idealnie. I ja też czułam się idealnie i wyjątkowo.

Bieżący rok jest szalony – najpierw mieszkanie, gruntowny remont, meblowanie wg własnych pomysłów, potem ślub i wesele, sesja zdjęciowa dwa tygodnie później, a teraz planowanie upragnionego urlopu. Czasem zastanawiam się, kiedy w końcu emocje opadną, a my będziemy mogli po prostu usiąść i odpocząć. Bo te przeżycia naprawdę potrafią wycisnąć z człowieka ostatnie soki :)

Powrót już niedługo, przymierzam się do uzupełnienia zaległych recenzji. A w międzyczasie migawka obrazująca, jak bardzo jest dobrze :)

Pozdrawiam!

PS Kończę "Małe życie". Nigdy jeszcze nie czytałam  takiej książki. I nigdy już nie przeczytam. Nie jestem w stanie porównać jej do żadnej innej. Po prostu - jedyna w swoim rodzaju. 






4 komentarze:

ejotek on 31 sierpnia 2016 12:28 pisze...

Gratuluję i życzę szczęścia i miłości! Masz rację, to bardzo zajmujący czas w życiu...

Taki jest świat on 1 września 2016 07:45 pisze...

Gratulacje :)

Paryska88 on 25 września 2016 22:05 pisze...

Gratuluję serdecznie :) Super, że wszystko wyszło tak jak sobie wymarzyliście. Życzę udanej podróży, dokąd się wybieracie?

Beata Szy on 28 września 2016 16:13 pisze...

Paryska88 => już wróciliśmy z Teneryfy, było pięknie :)

Prześlij komentarz

 

Po drugiej stronie... Copyright © 2014 Dostosowanie szablonu Salomon