środa, 28 maja 2014

serial "Hannibal", sezon 2

Autor: Beata Szy dnia 11:49:00 4 komentarze




"Hannibal"
serial
sezon 2


O ile pierwszym sezonem byłam oczarowana, o tyle drugi mnie zawiódł i nie wiem cóż więcej napisać w tym temacie. Od początku nie potrafił skupić mojej uwagi tak jak poprzedni, nie powodował podobnego dreszczyku emocji i ochoty na kolejny epizod już teraz, zaraz. Akcja jakoś zwolniła, bardziej skupiono się na psychologii postaci, na przewlekłej grze toczonej między Hannibalem a Willem. Kanibal ma też ludzkie oblicze, przywiązuje się do swojego pacjenta, rodzi się między nimi przyjaźń (jak silna okazuje się, gdy Will zawodzi jego oczekiwania – zemsta musi być porównywalnie mocna). W paru miejscach scenariusz oczywiście zaskoczył. Całość podążała w stronę która przyprawiała mnie o niechęć, ale na szczęście po przełomie okazało się, że nie wszystko, co nam się wydawało, było takie w istocie. Za to oczywiście plus. Niemniej, jestem zawiedziona postawą niektórych bohaterów oraz wprowadzonymi wątkami. Serial robi się coraz drastyczniejszy, niektóre zabójstwa były doprawdy wyrafinowane. Wciąż prym wiodą piękne zdjęcia, wspaniałe ujęcia, ciekawa gra kamerą. Jest smacznie :) Nie sposób jednak pominąć zakończenia tego sezonu które… i tu znów zdania są podzielone. Owszem, można by się kłócić czy finał jest absurdalny – wiele rozwiązań jako tako można wytłumaczyć i powiązać. Nie zmienia to jednak faktu, że końcówka jest po prostu przekombinowana, groteskowa, po prostu fatalna. Nie podobała mi się. Niby od samego początku wiemy, gdzie to wszystko zmierza – w pierwszych ujęciach pierwszego odcinka poznaliśmy fragment zakończenia… Jednak całość i tak przechodzi ludzkie pojęcie. Zdecydowanie mówię NIE! Co, jak, dlaczego… Oglądając ten odcinek byłam coraz bardziej zdenerwowana. A scena po napisach – niee, czy to się naprawdę musiało zdarzyć?

poniedziałek, 19 maja 2014

serial "Suits", sezony 1-3

Autor: Beata Szy dnia 13:33:00 6 komentarze

serial
"Suits"
sezony 1-3




Nie wiedziałam, że ten serial tak mnie wciągnie.
Pierwsze odcinki oglądałam trochę ze znużeniem. Środowisko prawnicze to temat, który nigdy za bardzo mnie nie pasjonował. Co prawda Harvey Specter od razu zaskarbił sobie moją sympatię – genialny, błyskotliwy, a przy tym arogancki i pewny siebie prawnik robi widowiskowe show. Jednak Mike Ross w roli jego współpracownika wypadał mi raczej blado (początkowo) – przejrzysty i bez charyzmy. Mike obdarzony jest ponadprzeciętną inteligencją i fotograficzną pamięcią, w związku z tym świetnie sprawdza się w firmie, jednak istnieje mały szkopuł – chłopak nie skończył prawa. Ta okoliczność przysporzy mu wielu problemów, a ukrycie prawdy doprowadzi do piętrzenia się kłopotów.

Serial jest pełen błyskotliwych dialogów i naprawdę fajnych, zgrabnych postaci. Ja się przy nim dużo śmiałam, świetnie poprawia humor, jest lekki i przejrzysty. Między bohaterami wykształcają się ciekawe zażyłości – jak przyjaźnie, współzawodnictwo, zauroczenia czy też jawna wrogość. Serial ma też kilka niesamowitych momentów, przy których aż łzy leciały mi z oczu. Nie dłuży się – obejrzałam ciurkiem trzy sezony, nie nudząc się bohaterami czy głównymi wątkami. Opowiada o środowisku, które dotychczas było mi całkiem obce – ciekawym było na chwilę przenieść się w sam środek prawniczego świata. Świetnie skrojone garnitury i śliczne, eleganckie kostiumy, wielkie pieniądze i całkowite poświęcanie się pracy, szybkie tempo, brak czasu na prywatność. A gdzieś obok tego – miłości, przyjaźnie i próba uporządkowania własnego życia, o które czasem zawalczyć trudniej niż o klienta na sali sądowej.

Ja polecam :)
 

Po drugiej stronie... Copyright © 2014 Dostosowanie szablonu Salomon