poniedziałek, 18 sierpnia 2014

Wypadanie włosów i pierwsze półprodukty

Autor: Beata Szy dnia 19:18:00
Ostatnio zaniedbałam posty włosowe, bo byłam raczej załamana stanem włosów i ich kaprysami. Przełom lipiec/sierpień to raczej miesiąc klęsk jeśli chodzi o pielęgnację - produkty na które trafiałam albo totalnie puszyły mi włosy, albo przeciwnie - sprawiały, że włosy były co prawda gładkie i błyszczące, ale aż do przesady - wyglądały jak tłuste i przyklapnięte (np. przy dodaniu miodu do maski). Szczotka TT też nie sprawdza się u mnie - włosy są cienkie, wola zwykły grzebień ;)

Wciąż się utwierdzam w tym, że maski obciążają mi włosy i nie są dla mnie - gdy nakładam je na kilka minut jak odżywkę działają spoko, gdy na 30 min. pod czepek - efekt nie jest zbyt przyjemny. Największa porażkę zaliczyła w tym miesiącu maska Kallos z keratyną, zielona. Być może jeszcze raz z nią zaryzykuję, ale włosy miałam po niej totalnie przylizane, brzydkie. Wolę jej mlęczną siostrę, ale po niej też nie jest idealnie. Obie mają podobne pojemne opakowania, łatwo się je nakłada i nie przeszkadza mi ich zapach. Dostępne w Hebe.



Z największych problemów - włosy wypadają, wypadają nadal. Mam wrażenie, że ostatnio troszkę mniej, ale nie jest to pocieszenie, skoro wciąż są wszędzie. W tej chwili biorę 3-cie opakowanie tabletek Biotebal, zaczęłam Silicę i piję herbatkę pokrzywową. Wcieram Jantar i kurację z Joanny Czarna Rzepa. Pocieszające, że w końcu pojawiło się trochę baby hair :)



Nic jednak nie pomoże już końcówkom, które po tym wypadaniu są przerzedzone i totalnie zniszczone, co widać na poniższych zdjęciach. Trochę to trwało, ale w końcu jutro umówiłam się do fryzjera i mam nadzieję, że pomoże to włosom - wizualnie oczywiście. Mam nadzieję, że także kondycyjnie będzie na plus, kiedy będą lżejsze. Mam wrażenie, że włosy wystartowały i urosły nie wiadomo kiedy i dlatego teraz wychodzą garściami, bo nie przywykły do takiej długości. Zwykle nosiłam je do ramion i dlatego nie miewałam podobnych problemów.



Dziś przyszła też do mnie pierwsza paczuszka ze sklepu zrobsobiekrem :) Zaczynam zabawę z półproduktami i oto co zamówiłam na początek:



Spróbowałam póki co ekstraktu wzmacniającego do włosów i wyciągu z aloesu, dodałam je dziś do maseczki Crema al Latte, ale trzymałam ją tyko 5 min na włosach, bojąc się obciążenia. Jestem zadowolona, bo włosy wreszcie mają trochę objętości, z czym był ostatnio problem, i choć sa raczej matowe to dobrze - źle wyglądają u mnie kompletnie wygładzone.


Jutro cięcie - jak widać pójdzie ich troszkę dużo, ale ważniejsze od długości jest dla mnie to, by wyhodować nareszcie włosy zdrowe. Prostownica niedługo będzie tylko wspomnieniem :)

Miałam w sierpniu dużo zwątpień i mega kryzys związany z włosami, ale wiem, że stres wcale mi nie pomoże, więc staram się walczyć dalej!

Rady?

10 komentarze:

Perry on 18 sierpnia 2014 21:50 pisze...

A ja uwielbiam maski Kallos, super działają na moje włosy i nie są drogie. Szczególnie uwielbiam zapach Latte. Ostatnio zauważyłam w hebe nowy rodzaj- czekoladową, muszę jej spróbować :)

pannaM on 18 sierpnia 2014 23:53 pisze...

Może stosuj maseczki przed myciem włosów? Ja też mam cieniutkie włosy i ostatnio na naolejowane włosy nakładałam maskę na jakieś 20 minut, myłam włosy i potem nie robiłam już nic, lub nakładałam jakąś leciutką odżywkę na dosłownie kilka chwil. Może u Ciebie taki sposób pielęgnacji też się sprawdzi ;)

Beata Szy on 19 sierpnia 2014 07:27 pisze...

Perry => no wiem, wszyscy je uwielbiają, a u mnie nie ma jakoś cudów po żadnej masce :(

pannaM => ale ja właśnie tak stosuję, przed myciem. gdy robiłam to po, było jeszcze gorzej ;) no ale widać moje włosy są jakieś dziwne. po myciu lekka odżywka, obecnie nivea long repair albo coś z isany :)

Lena L. on 19 sierpnia 2014 09:18 pisze...

A może spróbujesz z jakimiś wcierkami na to wypadanie? Ja bardzo dobrze wspominam kurację Joanny, odczuwalnie zmniejszyła ilość wypadających włosków. ;) Mam podobny problem z maskami, moje włosy też średnio je tolerują przez co zaniedbuję ten punkt pielęgnacji.. :<

Lena L. on 19 sierpnia 2014 09:20 pisze...

A long repair to lekka odżywka? Nie za dużo keratyny? Bo wiesz.. w sumie i w masce i w odżywce, może za duża dawka proteinowa?

Beata Szy on 19 sierpnia 2014 18:58 pisze...

Lena L. => faktycznie, ale ja maskę keratynową stosowałam tylko raz dawniej, z inną odżywką. wczoraj tylko mleczną i to przed myciem. ale faktycznie, mój błąd :) a wcierki stosuję, rzepę z joanny i jantar w tej chwili, i rosną :)

Caille on 20 sierpnia 2014 19:12 pisze...

zazdroszcze tobie dlugosci wlosow, dohodowanie ich do tego poziomu jest u mnie prawie niemozliwe! Lacze sie w bolu w zwiazku z wypadaniem, u mnie tez potrafia leciec jak szalone :( zycze tobie abys znalazla kosmetyki ktore sie u ciebie sprawdzaja, z odzywek polecam ci balsam z propolisem babuszki Agafii, ktory mi nie tylko nie "przyklepuje" wlosow ale jeszcze je troche unosi u nasady :)

Beata Szy on 20 sierpnia 2014 20:49 pisze...

Caille => dziekuje :) tak szczerze mowiac nie wiem kiedy one urosły, bo zawsze miałam do ramion, ale przez pewien okres unikałam fryzjerów, nic nie robiłam i tak jakoś wyszło :) szukam, szukam i mam nadzieję że znajdę :) być może spróbuję tego kosmetyku, dzięki ;)

Aneta on 24 sierpnia 2014 01:33 pisze...

Ja mam całkiem inny problem z włosami, testuję inne kosmetyki. Ważne by każdy znalazł coś odpowiedniego dla siebie, a niestety nie dotrzemy inaczej do tego niż metodą prób i błędów. Kosmetyki babci Agafii i Bajkal są rzeczywiście dobre, stosowałam i byłam zadowolona

Aneta D. on 13 września 2014 16:19 pisze...

A próbowałaś nakładać maski przed umyciem głowy ? Ja też czasem miałam problem z włosami po gdy nie dokładnie spłukałam maskę. Teraz nakładam ją na lekko zwilżone nie umyte włosy, siedzę w czepku przez ok. 30 min, i myję tylko skórę głowy szamponem później dokładnie spłukuje głowę i już ;)

Prześlij komentarz

 

Po drugiej stronie... Copyright © 2014 Dostosowanie szablonu Salomon