poniedziałek, 21 lipca 2014

#4 Niedziela dla włosów

Autor: Beata Szy dnia 17:27:00
Najczęściej mam weekendy wyjazdowe, więc rzadko kiedy mogę w tym okresie poświęcić włosom tyle czasu, ile bym chciała, ale zdarzają się takie weekendy "ekstra", że wreszcie jest czas na zrobienie czegoś dla siebie. I od razu człowiek się lepiej czuje :)

Moja włosowa niedziela przebiegła w sposób następujący.

1 etap
Olejowanie na noc - zmieszałam olejek z Alverde, który stosuję już od jakiegoś czasu (jak widać bardzo wydajny, buteleczka wciąż prawie pełna), kilka kropel wyciskanych pompką plus dodałam na włosy jeszcze sławny olejek z babydream - to mój pierwszy olej i wciąż jeszcze nie zużyłam opakowania, także też bardzo wydajny. Zawsze się zastanawiam, co myśli moja współlokatorka, gdy widzi w łazience produkt przeciwko rozstępom dla kobiet w ciąży ;) No ale na włosach sprawdza się dobrze. Oleje najlepiej zmywa mi się łagodnym szamponem również z serii babydream.


2 etap
Mycie i odżywianie ;)
Wczoraj zrobiłam to w takiej kolejności jak na zdjęciu. Najpierw nałożyłam na parę minut odżywkę z Gliss Kur z keratyną, potem na 30 min. pod czepek maskę Crema al Latte (stosuję ją przed myciem, gdyż w przeciwnym razie obciąża mi włosy, maski się pod tym względem u mnie nie sprawdzają). Później mycie szamponem z Garniera Ultra Doux z olejkiem z awokado (mam też odżywkę z tej serii), bardzo lubię jego zapach. I na koniec moja ulubiona odżywka z Alterry o której już pisałam.



3 etap
Suszenie i dopieszczanie :)
Na końcówki rzepa z Joanny - kończę opakowanie, ale serum nie sprawdza się u mnie, pojawiły się rozdwojenia.


Wysuszyłam włosy zimnym strumieniem suszarki (nie do końca, było ciepło więc wyszłam na spacer i dałam im doschnąć do końca).
Na koniec zawsze psikam włosy tym, co mam pod ręką - zostało mi jeszcze trochę mgiełki z Radical (też wydajna) i odżywki w sprayu bez spłukiwania z Pilomaxa. W suche włosy wgniatam parę kropel olejku arganowego z Isany.




A zwieńczeniem całego dnia były małe zakupy :)
Z serii Joanny "Z apteczki babuni" wzięłam odżywkę wzmacniającą ze skrzypem i rozmarynem (d/s) i balsam do włosów nawilżająco-regenerujący (b/s). Już nie mogę się doczekać, aż je wypróbuję :) Na końcówki serum z Avon - wiem, że zawiera alkohol, ale już je miałam i dobrze się sprawdzał. No i kuracja wzmacniająca z Joanny przeciwko wypadaniu włosów - sypią się wciąż i nie widzę poprawy.



No i najważniejsze, włosy po :) Nie używałam prostownicy, nie modelowałam ich w żaden sposób. Po raz pierwszy cieszę się, że wracają mi fale i nawet nie chcę już z nimi walczyć. I tak, nadal nie obcięłam końcówek, jakoś się boję :P

Wszystko robię "na czuja", więc jeśli widzicie jakieś ewidentne błędy, będę wdzięczna :)




Fundujecie też sobie czasem takie "aktywne" niedziele?

3 komentarze:

Meg Sheti on 21 lipca 2014 19:10 pisze...

O raaanysiu :D A ja myślałam, że mnie długo schodzi z moimi włosami i dużo rzeczy na nie używam :D ale u mnie np ta maska duża się świetnie sprawdzała po myciu :)

Beata Szy on 21 lipca 2014 20:18 pisze...

Meg Sheti => hehe, mysle ze jest nas wiecej :D u mnie si eju znikt nei dziwi, ze kosmetyki dowlosow zajmuja dwie polki w łazience :)

Eta on 21 lipca 2014 21:46 pisze...

Ja też używam olejku arganowego, ale z Marionu. Bardzo fajna rzecz. Mam gęste włosy, które się mocno falują i kręcą (ale już się tak nie puszą jak dawniej, kosmetyki yeah!), a zatem i plączą, a to ułatwia mi ich rozczesanie bez wyrywania ich sobie :)

Prześlij komentarz

 

Po drugiej stronie... Copyright © 2014 Dostosowanie szablonu Salomon